Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. URL strony:

Eli, Eli

eliW. Tochman, foto. G. Wełnicki (2013)

Dziennikarstwo to nie tylko etat w gazecie, codzienne przesiadywanie przy biurku, z laptopem przed nosem i telefonem przy uchu, klimą. Dziennikarstwo to też tygodnie spędzone w plenerze, obserwacji najróżniejszych miejsc, setki tysięcy słów wypowiedzianych do ludzi charakteryzujących się całą gamą przekonań, różną kulturą, językiem, wyznaniem, podejściem do życia i jego przemijaniem. Tak właśnie postrzega ten zawód Wojciech Tochman, ceniony reporter, autor książki „Eli, Eli”. Publikacja ta to zbiór reportaży, które poprzez temat wstrząsają. Tak, to chyba najbardziej racjonalny i jedyny prawdziwy termin, który wyjaśnia fenomen tej książki. Kiedy już wcześniej wypowiadano się o niej, słowem „wstrząsający” epatowano na prawo i lewo. Książka Tochmana to wynik obserwacji manilskich slumsów, które przemierzał, by wyszukiwać temat. To zabiedzone dzieci, nierzadko dotknięte paskudnymi chorobami, to też dorośli borykającymi się z tak zatrważającymi problemami, że czytelnik pławiący się w codziennym dobrobycie, nie jest w stanie przyswoić sobie tych wiadomości.

I jeszcze jedno: obraz. Tekst i obraz, a w zasadzie fotografie Grzegorza Wełnickiego, twórcy młodego pokolenia, to dwa organizmy, które w tej publikacji współgrają jak szwajcarski zegarek.

Ukłony dla księgarni „Matras” z Millenium Hall za udostępnienie książki do niniejszego tekstu.

Jakub Pawłowski

Rzeszowskie osiedla - Pobitno-Załęże i Wilkowyja

Sugerując się kluczem, jaki przyjęliśmy w pierwszym artykule o rzeszowskich dzielnicach, że kierować się będziemy zgodnie ze wskazówkami zegara, a start ustaliliśmy na Staromieściu i 1000-leciu, zobligowani jesteśmy przenieść się na drugą stronę Wisłoka. Rozciągają się tam dzielnice Załęże, Pobitno i Wilkowyja. Z punktu widzenia miasta to trzy ważne miejsca pod względem dziejowym i terytorialnym.

Rzeszowskie Osiedla Staromieście i 1000-lecia

Otwieramy właśnie nowy cykl tekstów o Rzeszowie, tym razem celujących w kierunku osiedli w naszym mieście. Nasza wędrówka odbędzie się zgodnie ze wskazówkami zegara, a jako jej start ustaliliśmy najstarsze osiedle staromiejskie oraz sąsiadujące z nim, 1000-lecia.

Bieszczadzkie Rawki

Zeznania wędrowcy zawieszonego we mgle

Niemalże jak mantrę powtarza się, że z Rzeszowa w Bieszczady to tylko niecałe 100 kilometrów. Samochodem możemy pokonać je w jakieś dwie godziny, busem trochę dłużej… Jednakże cały czas mamy do pokonania jedynie setkę, dystans bardzo krótki, a po jego przekroczeniu jest się w innym świecie. Mała i Wielka Rawka w jesienny świt to doznanie przekraczające wszelkie możliwe formy wrażliwości i estetyki. Tutaj klimat Bieszczadów czuje się jak materię, tutaj też czas zwalnia i umożliwia tkwienie w nim dziesiątki tysięcy sekund.

Szczepan Twardoch, Morfina (2012)

morfinaMorfina Szczepana Twardocha, pisarza młodego pokolenia, to kolejna powieść, w której odwieczny mit polskiego wojaka, oficera przebranego w efektowny mundur ułański z nienagannymi szamańskimi zwyczajami i, no właśnie, „ułańskim” sposobem bycia w okresie II wojny światowej, pęka jak bańka mydlana wydmuchana z dziecięcej zabawki.

„Straszydlisko” urokliwe

Tradycja, sztuka, emocja, folklor, rytuał, magia, kultura, i dodać do tego trzeba, ludowa. Tak przy pomocy wolnych sloganów należałoby scharakteryzować wydarzenie, które miało miejsce 28 września w Sołonce w lubeńskiej gminie oddalonej od Rzeszowa 30 km na południe. W przyjemne sobotnie popołudnie Gminna Biblioteka Publiczna w Lubeni zorganizowała promocję albumu, i to nie byle jakiego, bo traktującego o... strachach polnych.

Z cyklu Rzeszowskie pomniki – cz. III „Przejście” i Nalepa

Poruszając się po śródmieściu, sercu naszego miasta, natknąć się możemy na dwa ciekawe monumenty. Pierwszy to rzeźba autorstwa Józefa Szajny pt. „Przejście w III tysiąclecie”, która stoi na placu Cichociemnych. Drugi zaś to pomnik z ulicy 3 Maja, przedstawiający bluesmana Tadeusza Nalepę. Wybór tych dwóch pomników, by przedstawić je w jednym miejscu, był bardzo prosty, bowiem dotyczą osób związanych z Rzeszowem. Szajnę i Nalepę wiąże też to, że byli ludźmi kultury najwyższego formatu.

Subskrybuj to źródło RSS