Piotr Szmidt Wybór felietonów z lat 2011 – 2013

felietonyAlkopoligamia.com 2014

Kiedy wpadła mi w ręce edycja specjalna najnowszej płyty Tego Typa Mesa, byłem wręcz zachwycony sposobem jej wydania. Została ona bowiem w zgrabny i pomysłowy sposób połączona z książką stanowiącą wybór felietonów rapera, publikowanych od 3 lat na portalu T-Mobile Music.

 

Autor wyselekcjonował 31, jego zdaniem najbardziej reprezentatywnych tekstów, razem tworzą obraz twórcy, którego poglądy, przekonania i zwyczaje nie powinny dziwić stałych słuchaczy. Tym mniej zorientowanym mogą przybliżyć sylwetkę człowieka. Moim zdaniem z płyty na płytę urasta on do rangi jednego z ważniejszych polskich twórców mojego pokolenia. I nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie środowiska hip-hopowego. Piotr Szmidt to baczny obserwator naszej rzeczywistości, posiadający umiejętność opowiadania ciekawych historii. To także konsekwentny, ale nie nachalny i nieagresywny obrońca swoich poglądów. Jakie to poglądy? Chociażby przedkładanie międzyludzkich kontaktów bezpośrednich ponad te internetowe, opinie, że to, co nowe i na czasie niekoniecznie oraz nie zawsze musi być lepsze od uznanego i sprawdzonego. Piotr celnie punktuje postawy dominujące wśród zabieganych warszawiaków, składa hołd analogowemu życiu, przywiązuje wagę do codziennych sytuacji i rytuałów. Oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie dołożył do tego garści anegdot obserwacji związanych z muzyką i zawodowym życiem rapera. Pewnie Piotr Szmidt nie jest tak sprawnym felietonistą, jak Ten Typ Mes raperem (musiałby być w tym wypadku jednym z najlepszych felietonistów w kraju), jednak jego przemyślenia czyta się przyjemnie, często z uśmiechem na twarzy oraz mimowolnym przytakiwaniem. Ten wybór tekstów, jak i nowa płyta Mesa „Trzeba było zostać dresiarzem”, pokazuje, jak dalekie od stereotypów persony współtworzą zjawisko nazywane polskim hip-hopem i że cała ta twórczość mocno wykracza poza jakiekolwiek ramy. W recenzji książki nie mogę niestety rozpisać się o zawartości integralnej części tego wydawnictwa, czyli płyty, zaznaczę tylko, że to moja kandydatka do płyty roku 2014, w szeroko pojętej muzyce miejskiej i alternatywnej. Warto jej posłuchać nie tylko z powodu bezbłędnego gospodarza, ale również świetnej muzyki i zaskakujących gości, takich jak Olaf Deriglasoff, Andrzej Dąbrowski, Skubas czy Zbigniew Jakubek.

Bartłomiej Skubisz

Powrót na górę