MARCEL WOŹNIAK - BIOGRAFIA LEOPOLDA TYRMANDA. MOJA ŚMIERĆ BĘDZIE TAKA, JAK MOJE ŻYCIE. MG 2016

Kiedy prześledzi się całe życie Leopolda Tyrmanda, wydaje się ono pasmem niewiarygodnych sytuacji, nagłych zwrotów akcji i olbrzymiego szczęścia lub częstych ingerencji opatrzności. Począwszy od przeżycia II wojny światowej i wielokrotnego wychodzenia podczas niej ze śmiertelnych opresji, poprzez pionierskie działania na powojennej scenie jazzowej, wielki sukces „Złego”, a następnie ciężki żywot niepokornego pisarza w PRL-u, aż po relatywnie duży sukces odniesiony po wyemigrowaniu do Stanów Zjednoczonych i zostanie ojcem bliźniaków w wieku 60 lat.

To materiał na film, podobnie jak fabuła „Złego” (w tym przypadku nawet na serial), ale zanim takowy powstanie, dobrze, że ktoś wreszcie pokusił się o kompleksowe opisanie życia jednej z najbarwniejszych postaci polskiej kultury XX wieku. Marcel Woźniak (rocznik 1984) postarał się o wiedzę z wielu źródeł, przede wszystkim ludzkich. Osadził opowieść o Leopoldzie Tyrmandzie w kontekście korzeni jego rodziny, które co jakiś czas wracają na różnych etapach życia twórcy opisywanych w książce. Są świadectwa żon, dzieci, przyjaciół. Jest ciekawa dokumentacja fotograficzna. Długo by opowiadać, ale najlepiej po prostu przeczytać opowieść o życiu Leopolda Tyrmanda, człowieka, którego niezwykle cenili i darzyli przyjaźnią Stefan Kisielewski, Zbigniew Herbert czy Sławomir Mrożek, a Marek Hłasko nazywał go „mistrzem”. Życie Tyrmanda to o wiele więcej niż mocno naciągane bikiniarstwo i kolorowe skarpety. Było w nim miejsce na jazz, kobiety, tenis, koszykówkę i boks, ale i sprawy fundamentalne To historia megalomana przepełnionego pasją, wolą walki i niezłomnym przekonaniem o obowiązku kształtowania kultury. Jego twórczość i osobowość przetrwały próbę czasu. Opisywana biografia, choć nie wolna od drobnych nieścisłości, które mam nadzieję zostaną poprawione w kolejnych wydaniach, zdecydowanie warta jest polecenia.

BARTŁOMIEJ SKUBISZ

Powrót na górę