Kuba Płużek Quartet FROOTS For Tune 2017

Jeden z najzdolniejszych i najoryginalniejszych polskich pianistów jazzowych powrócił z drugim albumem nagranym w kwartecie, a trzecim solowym w swoim dorobku. Przed 30-tką zdążył zdobyć wszystkie najważniejsze nagrody jazzowego środowiska w kraju. Nie obyło się też bez nominacji do Fryderyka oraz finału z wyróżnieniem Montreux Piano Competition, najważniejszego konkursu dla młodych pianistów jazzowych z całego świata.

Płużek stanął przed nie lada wyzwaniem, próbując przebić znakomity i chwalony przez wielu debiutancki "First Album". W myśl dewizy, że "zwycięskiego składu się nie zmienia" znów wszedł do studia z Dawidem Fortuną, Maxem Muchą i Markiem Pospieszalskim. Był to dobry wybór. Największą zaletą Kuby, zarówno jeżeli chodzi o kompozycję, jak i o grę, jest wyraźnie rozpoznawalny indywidualny język muzyczny, co w tak młodym wieku nie jest częste. Dodajmy do tego wirtuozerię każdego z członków kwartetu, łatwość pisania chwytających za serce tematów, zespołowe zgranie i mamy receptę na znakomity album. Sporo tu odniesień do rhythm 'n' bluesa, osadzonego rytmu, ale też rasowych improwizacji i rozbudowanych aranżacji. "Veehigster" i "Homonto" (genialny, zapadający w pamięć temat) składają się z trzech części, "Ogumienie" z dwóch - swoją drogą, specyficzne tytuły pokazują dystans twórcy do swojej muzyki. Tytułowy "Froots" i wzruszająca "Ballad for Janusz Muniak" nagrana dla wielkiego mistrza i promotora talentu Płużka, to absolutne majstersztyki. Nie łatwo wyróżnić się na polskim rynku ewidentnie przepełnionej jazzowej pianistyki. Płużkowi się udaje, bo "Płużek to ma".

Powrót na górę

GOŚĆ WYDANIA