„Limonow”

c7Emmanuel Carrère „Limonow”. Wydawnictwo Literackie, 2012

Najnowsza powieść Carrère’a to historia człowieka urodzonego w Charkowie w rodzinie oficera NKWD i wychowującego się w powojennej rzeczywistości sowieckiego marginesu społecznego. O tego rodzaju społeczeństwie nie wspominano nic, bowiem w państwie Stalina i jego następców liczyła się tylko siła robotników i chłopów budujących w dosłowny i symboliczny sposób dumę ZSRR.

Carrère zdradza swemu czytelnikowi arkany twórczości prowincjonalnych artystów, a także szczegóły życia politycznego i showbiznesu Moskwy lat 70. Mamy również nie lada okazję zapoznania się z życiem emigranckim Rosjan w USA i Francji. Limonow Carrère’a to oprócz ZSRR, opowieść o Rosji doby Putina. Czytając książkę i zaznajamiając się zarazem z kolejnymi etapami życia jej głównego bohatera ma się nieodparte odczucie, iż widzi się obraz państwa, z którego pochodził. Tak jak

w wydanej w 2008 r. w Polsce Powieści rosyjskiej, Carrère oprócz tematyki okołorosyjskiej dołącza do treści wątki ze swojego życia. Mają one naprowadzić czytelnika, kim właściwie jest autor. W przypadku recenzowanej tutaj książki, Carrère jest jednocześnie dziennikarzem i pisarzem, bowiem na treść Limonowa składa się wywiad rzeka, którego udzielił mu Limonow. W trakcie lektury zdaje się, iż niektóre wątki prywatne autora burzą ogólny porządek, czyli ten, który „kręci” się wokół życia Limonowa. W zasadzie to jedyny zarzut pod adresem tej pracy. W ogólnym rozrachunku wypada ona bardzo dobrze. Carrère legitymizuje się doskonałym piórem i realistyczną narracją. Wątki wokół Limonowa zostały klarownie uporządkowane, dzięki czemu nie występują niedopowiedzenia. Na szczególne wyróżnienie zasługuje tematyka i sposób jej przedstawienia. Limonow Carrère to książka... nie dla każdego. Przepraszam bardzo, ale niektóre wątki, sytuacje i opisy z nimi związane, ultrazbulwersują niejednego czytelnika. Szczególnie polskiego, który z natury rzeczy jest antyobrazoburczy, antyrosyjski, antyhomoseksualny i w ogóle „anty”. Radzę się zastanowić, nim przeczyta się książkę Emmanuela Carrère’a – grozi oświeceniem! Czy można być „anty” wobec takiego zjawiska?

Jakub Pawłowski

Powrót na górę