LESS IS MORE

Za nami Black Friday i świąteczne promocje, w trakcie wielkie sezonowe wyprzedaże – czas, w którym kupujemy trochę potrzebnych, sporo zbędnych i dużo całkiem zbytecznych rzeczy. Święto polowania na okazje cenowe, gorączkowego biegania po sklepach i robienia spontanicznych zakupów. Jak nie zatracić się w wyprzedażowym szaleństwie? Złoty środek znalazła Ikea. Jeszce przy okazji Czarnego Piątku w mediach pojawiła się urzekająca w swej prostocie reklama szwedzkiego sklepu.

Czytaj dalej...

POPROSZE OPAKOWANIE MIŁOŚCI

Szkoda, że w aptekach nie sprzedają miłości. Na wagę, w opakowaniach albo na mililitry. Czasem przydałaby się kropelka, żeby zneutralizować nienawiść, jad, wojnę, chaos i hejt. W życiu i w sieci. W polityce i w domu.  Na ulicy i w sąsiedztwie. Taka kropelka na przykład wylana za kołnierz  wywoływałaby  szczery śmiech, optymizm, radosne spojrzenie na problemy, znajdowanie wyjścia z trudnych sytuacji. To byłby czad! Wszyscy zamiast kichaniem, kaszlem i grypą zarażalibyśmy się miłością, a nienawiść topniałaby jak śnieg. 

Czytaj dalej...

WSZYSTKIEGO NAJGORSZEGO W NOWYM ROKU!

Niektórzy ludzie najszczęśliwsi są wtedy, kiedy są nieszczęśliwi. W tym szaleństwie jest metoda. Otóż jest to forma profilaktyki. Polega ona na przechytrzeniu mogących nadejść nieszczęść poprzez przyjęcie, już zawczasu, odpowiednio defetystycznej postawy. Jest to nic innego, jak forma szczepionki. Delikwent, po zaaplikowaniu sobie szczepionki w adekwatnej do swoich potrzeb oraz sytuacji życiowej dawce, wykształca swoisty system immunologiczny, chroniący go przed wszystkimi potencjalnymi nieszczęściami, których na tym łez padole nigdy nie brakowało.

Czytaj dalej...

ŻÓŁCIĄ GRUZ OBLANY

Żółć to słowo składające się tylko ze znaków spotykanych w polskim alfabecie. To wydzielina z wątroby o brunatnożółtym lub zielonym kolorze o gorzkim posmaku. Żółć wydostaje się na wszystkie strony, kipi oblewając wszystkich i wszystko dookoła. Żółć zatyka oczy, uszy i usta wszystkim tym, którzy są w pobliżu chlastającym żółcią. Żółć w dodatku ciągle się wylewa i nie ma szans na jej zakorkowanie. Ona się sączy i sączy i wysączyć nie może. Ciągle jest produkowana, ciągle jej w brud. Żółć nas otacza, prześladuje, jest naszym cieniem.

Czytaj dalej...

MEMENTO MORI

Nie ma dla mnie już miejsca w społeczeństwie. Przygnębiająca to konstatacja, ale czyż może znaleźć się jeszcze miejsce dla osobnika, który jakiś czas temu po raz pierwszy przeczytawszy jakże rozpowszechnione obecnie określenie „selfie”, całkowicie zdezorientowany wydedukował, iż pewnikiem chodzić musi o – nazwijmy to na użytek niniejszej pisaniny – akt autoerotyczny? Tak właśnie było, o czym spieszę donieść Szanownym Czytelnikom.

Czytaj dalej...