BULDOŻERY?

Ostatnimi czasy gruchnęła wiadomość, że rada miasta sili się z zamiarami na zburzenia willi Januszów, zasłużonej rodziny rzeszowskich fotografów. Niczym w antyku, kiedy Rzymianie rozprawili się z Kartaginą poprzez zburzenie ich stolicy, a następnie posypali solą w obawie przed ponownym wskrzeszeniem swych wrogów, w Rzeszowie podejdą do tego mniej brutalnie, bo albo zagospodarują miejsce na parking (który i tak istnieje obok galerii handlowej…, przepraszam, pasażu), albo na miejscu willi wybudują nowy budynek.

Czytaj dalej...

ALTERNATYWA NA JUWENALIACH

Stali czytelnicy Day&Night znają zapewne mój stosunek do szeroko pojętej muzyki disco polo. Nie jest on, delikatnie mówiąc, przychylny, szczególnie, jeżeli chodzi o prezentowanie jej na juwenaliach czy w mediach publicznych. Oczywiście uważam, że każdy ma pełne prawo do słuchania i wykonywania takiej muzyki, jaka mu w duszy gra, natomiast publiczne środki nie powinny być przeznaczane na promocję disco polo, rocko polo, hip hopolo, etc.

Czytaj dalej...

TRZĘSIENIE ZIEMI

Dziś po raz pierwszy w życiu miałam szansę wypełnić ankietę EQ Report w sprawie doświadczenia trzęsienia ziemi. Wczoraj - 5.06.2018 przeżyłam umiarkowane trzęsienie ziemi na Kaukazie Wschodnim.  Około godziny 23.00 w Tbilisi – stolicy Gruzji  zadrżały budynki. Akurat byłam sama w kuchni Centrum Kamiliańskiego, gdzie zatrzęsły się ściany, podłoga, szyby, meble, pootwierały się drzwiczki szafek kuchennych, brzęczały setki szklanek i talerzy, zamigotały światła. Usłyszałam jak pojedyncze osoby wybiegają na korytarz.

Czytaj dalej...

CZY MATURA JEST WAŻNA I DLACZEGO TO BEZ ZNACZENIA

Opadły już emocje po majowym egzaminie dojrzałości. Wkrótce maturzyści otrzymają wyniki i zdecydują, co zrobić dalej ze swoim życiem i edukacją. Część pójdzie na studia, inni podejmą pierwszą pracę. Który wybór jest najlepszy? Trudno powiedzieć. Znam ludzi, którzy skończyli wymagające, powszechnie uznane za prestiżowe studia i nie udało im się znaleźć pracy w zawodzie.

Czytaj dalej...

MÓJ NAJWIĘKSZY SUPERBOHATER

Czy mieliście w dzieciństwie ulubionego superbohatera? Takiego, o którym z wypiekami na twarzy czytaliście w książkach, którego losy z zapartym tchem śledziliście na stronach komiksów, któremu kibicowaliście z rodzeństwem podczas wieczornych seansów bajek? Ja, jak chyba większość z nas, miałam. Teraz zresztą też mam, nawet kilku, tyle że wraz z biegiem lat i upływem czasu trochę zmieniłam sposób pojmowania terminu bohater.

Czytaj dalej...

PATRZĄC INACZEJ