O NIEDOBRYM WINIE, NIEJEDZENIU LODÓW I MARNOWANIU CZASU

Ostatnio trafiłam na cytat, który zapadł mi w pamięć. „Życie jest zbyt krótkie, aby pić niedobre wino, nie jeść lodów i marnować czas na ludzi, którzy nie przeskoczyliby dla nas kałuży” – jakie to prawdziwe! Jak często tracimy swój czas na robienie rzeczy, na które nie mamy do końca ochoty i poświęcamy go tym, którzy niekoniecznie na to zasługują? Z drugiej strony, czy nie zdarza nam się odmawiać propozycji, z których w głębi duszy chcielibyśmy skorzystać i czy w codziennym pędzie nie zapominamy o sobie i swoich potrzebach?

Czytaj dalej...

NIECH ŻYJE NAM!

100 lat niepodległej Ojczyzny! To naprawdę niezwykły przywilej – żyć w czasach pokoju w kraju wyzwolonym, nietarganym wojnami, strzelaniną, eksplozjami pocisków. Niepodległa, biało-czerwona, wolna Polska! Jedyny taki okrągły jubileusz stulecia mieszkańcy Podkarpacia świętowali na tysiące sposobów. W wiosce Gorajec stanął krzyż na pamiątkę stulecia niepodległości, w Cieszanowie zakopano kapsułę czasu z wieloma listami do przyszłych pokoleń, w Karolówce powstał park pamięci ku czci miejscowych bohaterów – legionistów.

Czytaj dalej...

ZNAK CZASU

Na zdjęciu bardzo atrakcyjna dziewczyna w stroju kąpielowym. Stoi w błękitnej wodzie i karmi marchewką świnię. Cięcie. Z tego idyllicznego obrazka przenosimy się wprost w dzieciństwo autora niniejszej pisaniny. Kiedy miałem dziesięć lat, miałem tylko jedno marzenie. Otóż chciałem zostać traktorzystą. Moi ówcześni idole byli bardzo realni, rzec można, że dostępni na wyciagnięcie ręki. Mam na myśli Pana Rogala oraz Pana Fikacza. Obydwaj Panowie byli – co chyba nie powinno już nikogo zaskoczyć – traktorzystami zatrudnionymi w Spółdzielni Kółek Rolniczych.

Czytaj dalej...

NIEPODLEGŁOŚĆ 10 DNI WCZEŚNIEJ!

100 lat temu Polska odzyskała niepodległość po 123 lata bycia pod zaborami i nieistnienia na mapach Europy. Jesienią 1918 r. po przeszło 4 latach Wielkiej Wojny, która objęła i nasze tereny, rozpoczął się ogromny ruch społeczny zmierzający do odzyskania upragnionej niepodległości. Wielka Wojna szczęśliwie dogasała, a jak to było w Rzeszowie? Otóż końcem października 1918 r. z miasta pouciekali najważniejsi urzędnicy austriaccy, dawny obszerny garnizon wojskowy też już nie był tak licznie obsadzony, a ci, którzy zostali, w gruncie rzeczy byli Polakami.

Czytaj dalej...

NA JĘZYKACH

Dopadł mnie deadline na dostarczenie materiałów do numeru Day&Night, który macie przed oczami. „Deadline” – tak właśnie pomyślałem. Nie pomyślałem, że „dogonił mnie termin”, tylko pomyślałem „deadline”. Uświadomiwszy sobie ten fakt, struchlałem. Komunikat, jaki pojawił się na tablicy wyświetlającej w mojej głowie, brzmiał: „Edgy alert!”. I w tym samym momencie na plecach poczułem zimny oddech naszych martwych narodowych wieszczów. Cały zaś ugiąłem się pod coraz bardziej napierającym ciężarem ich literackiej spuścizny.

Czytaj dalej...