(BEZ TYTUŁU)

Mózg jest jedynym mięśniem, którego regularne ćwiczenie nie powoduje zakwasów. Taki oto suchar przyszedł mi do głowy, kiedy siedząc w poczekalni przychodni medycznej, zacząłem od niechcenia wertować rozłożoną na stoliczku prasę dla oczekujących pacjentów. „Stoliczku, stoliczku nakryj się…”. Zamiast pożywnymi dla ciała oraz ducha wiktuałami, stoliczek uraczył mnie strawą, której konsumpcja obarczona jest ryzykiem – w najlepszym wypadku – niestrawności, zaś jej częsta konsumpcja skończyć się może wrzodami żołądka, albo nawet czymś jeszcze znacznie gorszym.

Czytaj dalej...

KLAKIEROWANIE

W życiu bywa tak, że napotyka się różne sytuacje i ludzi za nimi stojących. Tym razem natknąłem się na wcale nie tak miłe zdarzenie. Rzecz dotyczy Facebooka, na którym jak wiecie, dzieją się różne epizody. Są jednak i takie, za których pomocą możecie wyciągnąć wnioski przydatne na przyszłość. Są grupy ludzi, którzy traktują siebie jako wyrocznie, jedyne i wiarygodne źródło wiedzy, a robią to w tak nachalny sposób, że nie da się tego zignorować. Przy tej okazji stosują mechanizmy inne, jak choćby na siłę popularyzowanie jakiegoś zagadnienia, łamiąc przy tym kilka istotnych zasad, jak choćby najważniejszą… merytorykę.

Czytaj dalej...

HEJT

„Czemu przelewasz pieniądze na schronisko? Wolisz wspierać pieski, niż pomagać ludziom w potrzebie? Dzieci w Afryce nie mają wody, a Ty robisz przelew na pieski i kotki! Wpłaciłaś pieniądze na UNICEF? A mało to u nas w kraju potrzebujących”? I tak dalej… Mówi się, że nie jesteśmy zupą pomidorową, co by nas każdy musiał lubić. Pomaganie nie dzieli się na lepsze i gorsze, sympatią nie trzeba pałać do każdego, jednak szanować opinie i wybory powinniśmy wszystkich, bez wyjątku. Oczywistość? Nie do końca.

Czytaj dalej...

PRZESIADKA NA ROWER

Mój tata ma 88 lat i kupił sobie rower. Zawstydził mnie. On po trzech zawałach, ja zdrowa, a od lat przesiaduję za kierownicą auta. I wiecznie się spieszę i często się spóźniam. Ale z drugiej strony - czy to właśnie nie jest tak, że w mieście autem dojeżdża się wolniej niż rowerem? Pamiętam taki przypadek, kiedy moja koleżanka, zaprawiona rowerzystka – ścieżkami dla jednośladów przejechała ten sam odcinek z jednej  strony Rzeszowa na drugą – szybciej, niż ja autem. Czas nadrabiała wtedy, kiedy ja stałam na światłach i w korkach.

Czytaj dalej...

KRÓTKA HISTORIA KOŁCZINGU

Kołczing (ang. coaching) stał się ostatnimi czasy zjawiskiem nader popularnym. Bowiem nagle ludzie usłyszeli w sobie głos. Potężny wewnętrzny głos przemówił i z nieznoszącą sprzeciwu mocą oznajmił; „Masz się rozwijać”. Ni stąd, ni z owąd, ów mityczny rozwój został ubóstwiony. W odpowiedzi na Głos, objawili się - co było tylko logiczną konsekwencją - samorodni mesjasze rozwoju, nazywani kołczami. Istnieje co prawda spór, co do tego, co było pierwsze; Głos czy kołcz - prowodyr, prakołczem zwany.

Czytaj dalej...