JAK WSZYSCY, TO JA TEŻ

Krajowe statystyki mówią, że większość z nas, Polaków popędziła tego lata nad polskie morze i na Mazury. Ceny te same co za granicą, a zawsze to jednak człowiek u siebie. I pogadać jest z kim i pozwiedzać jest co….Owczym pędem, w mijające właśnie wakacje, na Mazury pojechałam i ja. Jak wszyscy, to ja też. Na rodzime nasze, niepowtarzalne  Mazury!  Do krainy jezior,  łodzi, statków, smażonych ryb i pocztówkowych  zachodów słońca!

Z Rzeszowa to ponad 550 km, które pokonuje się w czasie od 8-10 godzin, z przystankami na głębszy oddech i rozprostowanie nóg. Trochę za długo, ale co zrobić, kiedy dróg szybkiego ruchu w kraju jak na lekarstwo! W Polsce wschodniej aż się prosi o nie. W drodze na Mazury mija się uroczą Lubelszczyznę, Podlasie…  i wpada się do warmińsko-mazurskiego ze stolicą w Olsztynie. Ładne miasto, ale drogi niech schowa pod ziemię.  Na olsztyńskich wybojach i w olsztyńskich korkach  mina rzednie i turystyczny zapał łapie dolne kreski.  Lokalne władze najwyraźniej przespały co najmniej dwie epoki inwestycyjne. Kto rodem z Podkarpacia – może śmiało wyzbywać się kompleksów i  na przykład pojeździć rowerem do woli po gładkim asfalcie. Co prawda rzeszowskie zabytki nie równają się olsztyńskiemu kościołowi Św. Jakuba, Wysokiej Bramie czy Zamkowi, za to stolica Podkarpacia wydaje się być niedościgniona pod względem czystości na przykład. W jednym z mazurskich kościołów usłyszałam nawet dwa podkarpackie wątki. Jeden o urodzie regionu, widzianej z okien samolotu, gdy ląduje się w Jasionce. Drugi zaś o księdzu z Kańczugi, który przez długie lata był proboszczem w Giżycku.  Świat jest mały! Morze, góry, Mazury – podobno to wszystko ma nawet w tym roku jakąś markę! Zagraniczni turyści ponoć oblegają nasze kurorty. Szczerze mówiąc - w sierpniu takich tłumów nie spotkałam, ale to chyba dlatego, że poruszałam się po cichych zakątkach Mazur, tam, gdzie  bytują żółwie błotne i tam, gdzie zawracają bociany. Była to jednocześnie kraina regionalnych kartaczy i smażonych sandaczy, a do tego ciszy i świętego spokoju. … „Że głośno? Że kupa ludzi? Że pełno Januszów?”- nic z tych rzeczy! Idealna harmonia. Niech piękno trwa.

Więcej w tej kategorii: « MODA NA POLSKĘ SPOSOBY NA ROZGRZANIE »
Powrót na górę