PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA

W czasach prehistorycznych polował na małe i wielkie zwierzęta. Budował prymitywne ziemianki, rozpalał ogniska. Znał niewiele słów. Pisał kamieniem po skale, nie używał dezodorantów ani nie połykał protein, przypuszczalnie był zarośnięty i okropnie brzydki, ale bardzo silny i męski! Taki prawdziwy mężczyzna! W starożytności XY poddawał się fali ekstremalnego wychowania. W modelu spartańskim dążył do bycia wojownikiem gotowym poświęcić życie dla ojczyzny, a cały proces reżimowego wychowania przechodził niemal od urodzenia. Nie było mowy o dysleksji, dysgrafii i dysortografii, odraczaniu służby wojskowej ani ściganiu się po lasach quadami.

Z kolei jego starożytny odpowiednik z Aten umiał używać broni, grać na instrumentach i tańczyć. Potrafił prowadzić gospodarstwo, pracować w winnicy. Nie ustawiał się w kolejce po fast foody i nie spotykał się z białogłowami  wyłącznie na fejsie. Dbał o równowagę ciała i ducha. Był wszechstronny. Multi Facet!  W średniowieczu mężczyzna wzorowy był władcą, ascetą lub walecznym rycerzem. Nosił zbroję ciężką jak pół czołgu, ale dzielnie służył królowi.  Nie popijał drinków ze słomki  i nie uprawiał plażingu. Umiał doskonalić się w ubóstwie, choć z drugiej strony - prawie nigdy nie było go w domu... Prawdziwy facet epoki renesansu to istny ideał.  Wykształcony, kulturalny i o wszechstronnych zainteresowaniach. Jako artysta – był niedościgniony!  Bywał też poliglotą – znał łacinę i grekę, a czasem francuski, hiszpański i włoski. Dbał o piękną sylwetkę itd., itp., etc. Współczesny facet? - Tu przykład z Rzeszowa.  Jadę wąską uliczką – z naprzeciwka jedzie ON. Zatrzymuje się swoim autem przed moim autem tak, że nie możemy się minąć. Wychylam się przez okno i proszę, żeby cofnął  kilka metrów do zatoczki. – Odmawia. Żąda, bym ja cofnęła  do „głównej”. Proszę go jeszcze raz i znowu słyszę: „NIE”. Trwa to chyba 20 minut. Twardo nie chce ustąpić! Jest nieskory do zgody ani nawet kompromisu. Mężczyzna XXI wieku jest mieszaniną męskich genów wielu epok - stwierdzam... Ten konkretny znał niewiele słów, przeważnie mówił:  „nie”. - To miał z prehistorii. Twardo trzymał się przyjętych zasad – jak Spartanin. Walczył o swoje - jak średniowieczny rycerz.  Jako człowiek renesansu interesował się wszystkim, tylko nie mną. Dlatego nie cofnął.  W dążeniu do ściśle wytyczonego celu nic nie mogło mu stanąć na przeszkodzie, a już na pewno nie kobieta. Prawdziwy, mężny i wytrwały gość! Żeby go minąć, przejechałam niemal po płocie sąsiada.

Powrót na górę