TRZĘSIENIE ZIEMI

Dziś po raz pierwszy w życiu miałam szansę wypełnić ankietę EQ Report w sprawie doświadczenia trzęsienia ziemi. Wczoraj - 5.06.2018 przeżyłam umiarkowane trzęsienie ziemi na Kaukazie Wschodnim.  Około godziny 23.00 w Tbilisi – stolicy Gruzji  zadrżały budynki. Akurat byłam sama w kuchni Centrum Kamiliańskiego, gdzie zatrzęsły się ściany, podłoga, szyby, meble, pootwierały się drzwiczki szafek kuchennych, brzęczały setki szklanek i talerzy, zamigotały światła. Usłyszałam jak pojedyncze osoby wybiegają na korytarz.

A ponieważ to moje pierwsze takie doświadczenie – nie skojarzyłam w ogóle, że to trzęsie się ziemia. –„Co czułaś”?– Pytają mnie w ankiecie i dodają: „Twoje doświadczenie jest ważne nie tylko dla nauki, ale także dla ludzi w okolicy, jak również naszego globalnego czytelnictwa”. Spojrzałam na to, co inni z Tbilisi napisali w ankiecie i naprawdę się zdumiałam. „- Byłem na nogach, kiedy to się zaczęło i było tak silne, że upadłem. Trwało to około 20-30 sekund. Kiedy się zatrzymało, wybiegłem na zewnątrz. Cała okolica tam była. Spędziliśmy godzinę na ulicy”. Inni pisali też, że potrząsanie wybudziło ich ze snu, że w pokojach trzęsły się ściany. Budynek centrum charytatywnego, w którym ja przebywałam ma coś w rodzaju elastycznych połączeń pomiędzy poszczególnymi segmentami.  Murarze celowo zastosowali tu luźniejsze połączenia, tak, by w razie czego to one pękły, a nie cały gmach.  Na szczęście nic się nie stało i nawet  ta ekstremalna sytuacja nie spowodowała żadnych strat. Ale same fale sejsmiczne bardzo mnie zaintrygowały. Jak czytam „powstają wskutek  gwałtownego rozładowania naprężeń w skorupie ziemskiej. W czasie ruchu warstw skalnych uwalnia się energia, która w około 20-30% rozchodzi się właśnie w postaci fal sejsmicznych”. Część tych fal dociera na powierzchnię Ziemi i w wielu wypadkach jest niszczycielską siłą żywiołu. Największe trzęsienia ziemi zanotowano dotąd w Chile (o magnitudzie 9,5), w USA ( 9,2), na Sumatrze, w Japonii, na Kamczatce i Chile (9,0). To, co wstrząsnęło Tbilisi miało w swoim epicentrum siłę 5,1. Do mnie dotarły słabsze już fale, ale i tak dały mi do myślenia, że wobec potężnego żywiołu człowiek jest niczym. A przecież często nam się wydaje, że jesteśmy mocarzami w epicentrum świata.

Więcej w tej kategorii: « A KTO BOGATEMU ZABRONI?
Powrót na górę