WAKACJE Z DUCHEM

To nie jest straszenie zjawami, ale propozycja letniego wyjazdu w odległe zakątki świata w duchu przyjaźni, pomocy i pracy na rzecz innych ludzi.  Miałam okazję reportersko podróżować ostatnio po Gruzji - kraju, który uważam za jeden z najatrakcyjniejszych na świecie. Wysokie góry z lodowcami, zabytki z IV – VI wieku naszej ery, winnice z trunkami, których historia wytwarzania sięga starożytności, natura pełna soczystych owoców i ziół nie występujących w naszym klimacie… i do tego serdeczni ludzie z sercami na dłoni. Słowem: raj!  A z drugiej strony bieda,  marna pensja czy emerytura, niepełnosprawność zamknięta w czterech ścianach domu, a nawet zaułki nędzy. 

A jednak  wszędzie docierają anioły… Te z Polski również. Bracia kamilianie w Tbilisi stworzyli przychodnię zdrowia, pomagając kilku tysiącom ludzi, którym po upadku Związku Radzieckiego kazano płacić za pomoc medyczną. Podali też pomocną dłoń obłożnie chorym w domach i niepełnosprawnym, prowadząc  specjalne centrum, a do tego teraz budują hospicjum.  Robią to z pomocą ludzi z Podkarpacia. Elektrycy, murarze, hudraulicy z miast i wiosek regionu, malarze, tynkarze, stolarze, ale też lekarze, rehabilitanci i artyści - jeżdżą tam charytatywnie, na wolontariat, by pracować na rzecz chorych i ubogich. Za darmo. Poświęcając swój urlop, wakacje. Takich wolontariuszy można spotkać w Tbilisi, ale i też odległych zakątkach Gruzji. Organizują „Kolonie uśmiechu”, pracują jako opiekunowie w „Domku babci” w wiosce Shavshvebi, zajmując się dziećmi uchodźców z Ostetii Południowej. Wyjeżdżają też do Chizabawry – wioski położonej 1600 m n.p.m., by wspierać działające tam przedszkole. Czasem obierają kierunek Achalciche – tam z kolei pomagają w centrum kamiliańskim Talita Kum – opiekując się osobami niepełnosprawnymi. Wszędzie potrzebne są ręce do pracy i pomysły na to jak odmienić czyjeś życie.  A przede wszystkim  radość i uśmiech – najskuteczniejszy sposób porozumiewania się między ludźmi, którzy podobno kiedyś, u zarania dziejów, mówili jednym językiem, ale przez budowę wieży Babel pokłócili się, rozeszli i wymieszali języki. Tymczasem dobro scala na nowo. A wakacje z duchem są tego najlepszym dowodem.  Wypoczynek, satysfakcje i wewnętrzne spełnienie - murowane!
P.S.  Wolontariat na Kaukazie w Rzeszowie koordynuje fundacja Pro Spe – Ku Nadziei.

Więcej w tej kategorii: « TRZĘSIENIE ZIEMI FELERNY GEN »
Powrót na górę

GOŚĆ WYDANIA