MODA NA POLSKĘ

Ucieszyły mnie wyniki rekordowej popularności Polski tego lata. Wakacje u nas wybierali Niemcy, Anglicy, Francuzi czy Włosi. Ale chyba wszyscy widzimy, że coraz częściej nad Wisłą pojawiają się też Amerykanie
i Chińczycy. (Chyba jesteśmy fajni!) Politycy i specjaliści od turystyki natychmiast podłapali wspólny język w tej sprawie. –  Stwierdzili, że jesteśmy krajem bezpiecznym, z coraz lepszym standardem usług turystycznych i że w ogóle wypracowaliśmy sobie „Markę Polska”. 

Czytaj dalej...

"Byłoby głupio"

- Dlaczego tysiące ludzi ciągną do hali na Podpromiu w Rzeszowie? – Zapytałam kilkunastu osób, wiedząc doskonale, że za chwilę zacznie się tam Finał 4. Festiwalu Wiary. Starsi, młodzi, dzieci, rodzice z maluchami, osoby na wózkach mówili mi: „Idziemy na spotkanie z Bogiem, żywym kościołem, takim, który wychodzi do ludzi”. Tego dnia, a była to sobota, aż kilka tysięcy osób wypełniło sportową halę w Rzeszowie dosłownie po brzegi.

Czytaj dalej...

SŁYNNE NIEDŹWIADKI

Jeden płakał w rowie jak dziecko, drugi poszedł na wojnę. Dziś ku pamięci opowiem o słynnych niedźwiadkach, których historie obiegły cały świat. Pierwszy to miś „Cisna” z Cisnej, bo tam znaleźli go leśnicy. Stracił matkę z nieznanych przyczyn i kilka dni błąkał się po lesie.  Jak sam przeżył? – Nie  wiadomo. Wiadomo natomiast, że trzęsącego się, głodnego i płaczącego misia znaleźli leśnicy i przetransportowali do kliniki dla dzikich zwierząt w Przemyślu. 

Czytaj dalej...

MAŁY BUCIK DLA CZARNEGO BRATA

Nie mają wody pitnej, prądu, pralek, lodówek, telewizorów, Internetu, komórek… Nie mają też sklepów, a nawet  ośrodków zdrowia i aptek. To właśnie dla najbiedniejszych mieszkańców środkowej Afryki , a zwłaszcza  dla dzieci i młodzieży misjonarze zorganizowali ogólnopolską akcję zbiórki  letnich butów.  Przede wszystkim  zbierane są sandały i klapki – podpowiadają księża, którzy na misjach spędzili wiele lat. 

Czytaj dalej...

NÓŻ W PLECY i … CAŁUSKI

„Całuski, buźka i ciumki” – na te słowa reaguję silną alergią.  A mianowicie skóra mnie tak swędzi, że mam ochotę komuś przywalić.  Brzydko zabrzmiało, wiem.  Ale te współczesne, nowomodne „ciumki” często padają z ust fałszywych ludzi, kłamców, intrygantów i pseudo wrażliwców. Od ludzi o dwóch twarzach, a czasem nawet trzech! Dziś na przykład usłyszałam historię dorosłego faceta, który na internetowych forach działał pod trzema pseudonimami  jednocześnie.

Czytaj dalej...

ZIMA, ZIMA, ZIMA

W chwili gdy piszę te słowa potężna śnieżyca „Jonas” albo Snowzilla paraliżuje północno-wschodnie Stany Zjednoczone. U nas w Rzeszowie… odwilż, w Rymanowie Zdroju silny wiatr, a w pobliskim województwie lubelskim mój teść już się martwi, że zmora z Ameryki w końcu przyjdzie do nas, bo „nieraz tak było”. Paraliż wielkich amerykańskich miast, lotnisk, zakładów pracy i szkół, a do tego masowe wykupywanie towarów ze sklepów i panika…

Czytaj dalej...

SZALONA PANI PIEKARZ

Dziś będzie o wypiekach, niekoniecznie świątecznych. Opowiem Państwu o szalonej dziennikarce, która pewnego dnia postawiła wszystko na ostrzu noża i pracę w redakcji  zamieniła  na pieczenie chleba.  Kto z nas ma odwagę powiedzieć szefowi: „dość”! Nie przyjąć nowych warunków pracy, tupnąć nogą i odejść?  Olga – znana w swoim środowisku dziennikarka – miała. Trochę w złości, trochę w żartach krzyknęła na odchodne: „będę piekła chleb” i odeszła z pracy, skazując się na bezrobocie.  Na szczęście chwilowe. Przerażenie sytuacją  bez wyjścia trwało krótko. 

Czytaj dalej...

UROCZE BIBELOTY

Nie przepadam za sprzątaniem, bo to robota bez końca. I podziwiam ludzi, którzy stale pucują meble, dywany, posadzki i tysiące domowych bibelotów. Są jednak takie porządki, które  sprawiają mi niemałą frajdę. Raz na jakiś czas odkurzam dzwonki przywożone z  podróży. Są moim oczkiem w głowie. Kupuję je wszędzie, gdzie tylko udaje mi się dotrzeć. A potem… wspominam chwile spędzone gdzieś z dala od domu. Jeden z moich domowych skarbów to dzwonek z Betlejem. Przypomina mi małe miasteczko z Grotą Narodzenia Jezusa i konkretny punkt otoczony złotą gwiazdą. To właśnie tam miał przyjść na świat maleńki Jezus. To miejsce ma tak wielką moc, że każdy przyłożony tam przedmiot uważa się za poświęcony.  

Czytaj dalej...

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI

Czereśnie i jabłka jedzone prosto z  drzewa, chleb ze smalcem i ogórkiem, świeży miód, serniki z domowego sera i mąki, a do tego woda pita prosto z kranu albo lemioniada w proszku. – Tak zapamiętałam dietę mojego dzieciństwa.

Czytaj dalej...

NIEBO GWIAŹDZISTE NADE MNĄ

W dzisiejszych czasach często spotykamy się z przeświadczeniem, iż dobry wygląd oraz atrakcyjność, pomimo teorii iż „liczy się wnętrze”, stawiane są na pierwszym miejscu. Większość z nas na początku oceniana jest właśnie po wyglądzie zewnętrznym. Nie od dziś wiadomo, że nie da się drugi raz zrobić pierwszego wrażenia. Dlatego coraz więcej kobiet – młodych, dojrzałych, czy też po urodzeniu dziecka, chciałaby wyglądać atrakcyjnie.

Czytaj dalej...