Magiczny sen

barbara siwechŚwiat, w którym mogę być kotem, królową śniegu, milionerką, pluszową zabawką lub po prostu sobą. Miejsce, gdzie rzeczywistość przybiera formę marzeń, lęków i wspomnień.

Retrospekcja tego co na co dzień oglądam i obserwuję często przedstawiona w krzywym zwierciadle. Moje sny czasem są bardzo rzeczywiste, czasem pełne anonimowych osób, które we śnie odgrywają mniejszą lub większą rolę. Dziś obudziłam się zaskoczona tym, co śniło mi się minionej nocy. Zostałam detektywem próbującym rozwiązać trudną zagadkę w dość nietypowej scenerii. Oczywiście na mojej drodze pojawiły się szemrane postacie, które próbowały udaremnić moje śledztwo.Twarze, które widziałam w tamtej projekcji, wydają mi się znajome, ale nie potrafię przyporządkować ich do konkretnych osób. Otwieram sennik, który wyjaśnia mi, iż nasza psychika nie tworzy osób z wyobraźni. Są to prawdziwi ludzie, których widzieliśmy w swoim życiu chociażby przez ułamek sekundy. Czyżby tajemniczy dyrektor mrocznego wesołego miasteczka z mojego snu był kierowcą taksówki, którą jechałam kilka lat temu? Mój zmyślny mózg skrywa tę część pamięci, która wydobywa twarze i daje im pewien symboliczny charakter. Przez swoje życie widziałam tysiące różnych osób, których nie umiem świadomie wydobyć z zakamarków pamięci, te twarze czasami wyłaniają się w snach. Z czym jednak łączy się wesołe miasteczko niczym z horroru, które było scenerią całego zdarzenia? Podobno wszystkie zewnętrzne wydarzenia wpływają na nasze sny. Gdy w trakcie snu słyszymy dźwięki pochodzące z naszego otoczenia nasz mózg modyfikuje je i przesyła do projekcji sennych. Podobnie jest z moimi stanami. Gdy chce mi się wieczorem pić i to pragnienie nie zostanie spełnione, mogę być niemal pewna, że tej nocy akcja rozegra się nad jeziorem, na basenie czy pod Niagarą. To otoczenie kreuje część naszego snu. Skąd zatem to wesołe miasteczko? Tego pewnie nie dowiem się nigdy. Sennik jest zdania, że sny nie są o tym, o czym są. Podobno tłumaczą nam schemat naszej psychiki w bardzo skomplikowanym języku symboli. Może więc stąd w snach pojawiają się różne dziwactwa, które dziś wydają mi się całkowicie niedorzeczne?

Więcej w tej kategorii: « „Tylko chwileczka” Stary kompan »
Powrót na górę