"GORSZE" POKOLENIE

Natknęłam się dziś na mema, gdzie ojciec tłumaczy córce jak poznał jej matkę - polubił jej kilka zdjęć na facebooku. Zjechałam sobie na komentarze poniżej i lekko mnie zirytowały. Czasami wydaje mi się, że ludzie albo nie mają co robić i piszą takie głupoty albo są tak sfrustrowani własnym życiem, że potrzebują dać temu upust w Internecie. Przecież w dzisiejszych czasach to całkiem normalna historia. Nie ma co demonizować. Sposób jak każdy inny ważne, że skuteczny. 

Co jakiś czas ktoś ze starszego pokolenia przypomina mi o tym, że nasze pokolenie jest do niczego. Że tylko te telefony, tablety i komputery. - A teraz jeszcze i pokemony na ulicy łapią (i tu wymowne pukanie się w czoło). Że palce to nam chyba przyrosły do klawiatury to również częste stwierdzenie. I nie, nie patrzymy wyłącznie w ekrany, dostrzegamy drugiego człowieka i otaczający nas świat.  Wmawia się nam, że kiedyś inaczej, lepiej. Jestem z pokolenia, które pamięta jeszcze „tamten” świat, w którym żeby się z kimś spotkać trzeba było najpierw zapukać do jego drzwi,  aby kogoś poznać wyjść z domu i aby do kogoś zadzwonić, zapytać rodziców czy można. Powspominać można, czasem zatęsknić, ale czas płynie wyłącznie w jedną stronę. Żyjemy teraz i tu, więc łatwiej jest dopasowywać się do nowych zasad. To bardzo słabe, na okrągło mielić ten sam temat. Młodzież nie lubi non stop gadania w stylu – usiadłbyś na ławce przed blokiem a nie siedziałbyś w Internecie. - Życie nie kończy się na FB. Przecież oni o tym wiedzą. Słabe jest również wmawianie innym, że prawdziwą miłość spotkacie tylko w realu. Pokrewną duszę można spotkać wszędzie. WSZĘDZIE. Także w Internecie. Wiadomo. Jak wszędzie liczy się umiar. Bo półgodzinne robienie selfie na spotkaniu ze znajomymi może słusznie zostać uznane przez osoby postronne za zaburzenie psychiczne. Podobnie jest w przypadku przyjazdu na upragnione wakacje i w pierwszej kolejności oznaczenia się na FB, a dopiero później rozglądnięcie się dookoła. Zdjęć na Instagramie z sypialni też nie rozumiem, ale to nie Internet jest zły, to my nie znamy umiaru. Demonizowanie niczego nie zmieni. Nie oszukujmy się, nie umielibyśmy dzisiaj bez niego żyć. Cała sztuka jednak w tym, żeby czerpać z niego to, co rzeczywiście nam do szczęścia potrzebne.

Więcej w tej kategorii: « STOP CZERNIAKOWI BABECZKI GÓRĄ! »
Powrót na górę