Sylwester przyszłości

barbara siwechBędąc dzieckiem ze zniecierpliwieniem czekałam na sylwestra. W końcu była to jedna z niewielu nocy, kiedy rodzice pozwalali nie spać. Co roku mama i tata wybierali się na imprezę, a my dzieci zostawaliśmy u dziadków, którzy rozpieszczali nas jak nikt na świecie.

Były słodycze, szampan dla dzieci i fajerwerki. Mój młodszy brat, który wtedy był kilkuletnim szkrabem, zawsze koniecznie chciał dotrwać do godziny dwunastej, ale nigdy mu się to nie udawało. Dziadek nie pozwalał go budzić, więc rano wstawał z wielkim fochem na wszystkich. W końcu żadne dziecko nie chce przegapić szampana i fajerwerków... Dziś sylwester jest jedną z wielu imprez w naszym życiu. Właściwie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Przypomina mam tylko, że stuknął nam kolejny roczek. Gdyby można było przenosić się w czasie, chciałabym zobaczyć, jak będzie on wyglądał za 200 lat. Wyobraźcie sobie wieczór ostatniego dnia grudnia 2213 roku. W jednym z ekologicznych domów w Rzeszowie Arek pomyślał, że czas ruszyć na sylwestrową imprezę. Po partnerkę Arka - Jolę, przyleciał więc pojazd napędzany przez baterie słoneczne. „Samochód” nie wymaga kierowcy, gdyż wydaje mu się polecenia przez myśli. Obydwoje postanowili spędzić tę wyjątkową noc na tarasie 89 piętra najwyższego budynku w mieście razem ze swoimi znajomymi. Stąd najlepiej widać będzie pokaz hologramowych fajerwerków. Jola cały grudzień zastanawiała się, co dziś włoży. Zdecydowała się wypożyczyć kreację, którą zobaczyła podczas wirtualnej podróży do Chin. Natomiast Arek był autorem menu dzisiejszego wieczoru. Zdecydował się podać kulki o wszystkich smakach świata. W 2213 roku każdy smak można zdefiniować odpowiednim kodem kreskowym. Przed godziną 12 wszyscy decydują się na koncert hologramu Michela Jacksona, który odbywa się na rynku - jedynym miejscu, które pozostało nietknięte przez architektów. O 12 wszyscy wracają na taras, aby podziwiać pokaz, jaki będzie rozgrywał się na niebie oraz wypić symboliczną lampkę szampana, która pozostała tradycją z dawnych, dawnych lat…

Więcej w tej kategorii: « Stary kompan Rozważania pewnej pani »
Powrót na górę