Magiczny sen

barbara siwechŚwiat, w którym mogę być kotem, królową śniegu, milionerką, pluszową zabawką lub po prostu sobą. Miejsce, gdzie rzeczywistość przybiera formę marzeń, lęków i wspomnień.

Czytaj dalej...

Sylwester przyszłości

barbara siwechBędąc dzieckiem ze zniecierpliwieniem czekałam na sylwestra. W końcu była to jedna z niewielu nocy, kiedy rodzice pozwalali nie spać. Co roku mama i tata wybierali się na imprezę, a my dzieci zostawaliśmy u dziadków, którzy rozpieszczali nas jak nikt na świecie.

Czytaj dalej...

Stary kompan

barbara siwechWczoraj mój komputer zakończył swój żywot. Zginął w wypadku podczas pracy przez moją nieuwagę. Chciałam go przenieść w inne miejsce, jakaś chwila dekoncentracji, zawahanie postawy i komputer znalazł się na podłodze. Aż strach podnosić.

Czytaj dalej...

„Tylko chwileczka”

barbara siwech10 września, godzina 17:30, jeden z rzeszowskich supermarketów. Widać, że u większości mieszkańców Rzeszowa była wypłata. Nie dość, że dziś jest tu „każdy” to jeszcze w koszyku ma „wszystko”. Już któryś miesiąc z rzędu obserwuję w tym miejscu swoistą zależność między ilością i jakością produktów w koszykach klientów sklepu, a czasem po i przed „dziesiątym”.

Czytaj dalej...

Deficyt ciemności

barbara siwechPodobno Polacy są wśród grupy ludzi, którzy cierpią po lecie na deficyt ciemności. Tak przeczytałam. I pomyślałam – kto pisze takie głupoty? Jak dla mnie słońce mogłoby świecić 7 dni w tygodniu przez 10 miesięcy w roku. Może nawet i dłużej. Słyszałam o SAD, czyli sezonowej depresji wywołanej niedostatkiem promieni słonecznych, ale nigdy o depresji związanej z ich nadmiarem.

Czytaj dalej...

Sztuczne „lajki”

barbara siwechNie jestem fanką Facebooka. Pisałam nawet na ten temat felieton zarzekając się, że moje konto nigdy na nim nie powstanie. Jednak jak to w życiu bywa, wszystko wywróciło się do góry nogami, a założenie swojego profilu okazało się konieczne. Dzisiaj już nie jestem „dzikiem” w tym temacie, chociaż od dzielenia się ze światem tym, co robię czy myślę w danej chwili jestem daleka.

Czytaj dalej...

Krwiopijcy atakują

barbara siwechJest ciepły letni wieczór. Siedzę sobie w towarzystwie zachodzącego już słońca, popijając wino i czekam, aż moja głowa przedstawi mi jakiś ciekawy temat na felieton.

Czytaj dalej...

Wewnętrzny leń

barbara siwechNa tapczanie siedzi leń – co gorsza nie koło mnie, ale we mnie. Chciałby nic nie robić cały dzień – ogarnia mnie stan „nic mi się nie chce” oraz „dajcie mi wszyscy święty spokój”. Znacie to?

Czytaj dalej...

Bezpieczni na słońcu

barbara siwechCzęsto są z nami od urodzenia, mogą być większe lub mniejsze w zależności od matki natury. Rosną razem z nami lub zostają takiej samej wielkości jak w dniu, kiedy pierwszy raz zorientowaliśmy się, że są naszą częścią. Mogą stać się naszym znakiem rozpoznawalnym jak u Marylin Monroe, albo powodem kompleksów. Zaryzykuję stwierdzenie, że pieprzyki czasem są urocze…

Czytaj dalej...

Energetyczny wampir

barbara siwech Istnieje taki typ człowieka, który jest dla nas toksyczny. Chodzi, smęci, nic nigdy mu się nie podoba, wszystko wokoło krytykuje. Co więcej, swojego pesymistycznego nastroju nie zatrzyma dla siebie, ale chętnie, prawie jak katarynka, dzieli się nim z innymi. Czyha na nas na każdym kroku, uprzykrzając nam życie kolejną życiową porażką, psując nam tym samym humor i wysysając z nas całkiem dobre samopoczucie.

Czytaj dalej...