KULTURA W PROGRAMIE WYBORCZYM

Wybory samorządowe za pasem. Kandydaci będą prześcigać się w deklaracjach i obietnicach. Spośród z pewnością ważnych poruszanych tematów, które interesują większość mieszkańców przeważnie na szarym końcu majaczy kultura. Myślę, że nie popełnię nadużycia jeżeli napiszę w imieniu większości środowiska artystycznego Rzeszowa, a także odbiorców kultury, o potrzebie poznania wizji rozwoju kultury w Rzeszowie poszczególnych kandydatów na prezydenta miasta. Od lat obserwujemy tendencję wyjeżdżania rzeszowskich artystów, animatorów kultury do większych ośrodków w poszukiwaniu rozwoju i lepszych perspektyw. Możemy pochwalić się ich osiągnięciami ale często wypracowanymi już poza Rzeszowem.

Czytaj dalej...

ALTERNATYWA NA JUWENALIACH

Stali czytelnicy Day&Night znają zapewne mój stosunek do szeroko pojętej muzyki disco polo. Nie jest on, delikatnie mówiąc, przychylny, szczególnie, jeżeli chodzi o prezentowanie jej na juwenaliach czy w mediach publicznych. Oczywiście uważam, że każdy ma pełne prawo do słuchania i wykonywania takiej muzyki, jaka mu w duszy gra, natomiast publiczne środki nie powinny być przeznaczane na promocję disco polo, rocko polo, hip hopolo, etc.

Czytaj dalej...

Kiedyś to było...

Kiedy wszyscy mieliśmy po kilkanaście lat świat był znacznie prostszy. Zbieraliśmy się w paczkach, towarzystwach o podobnych zainteresowaniach, czas płynął beztrosko, bez większych obowiązków. Ani się obejrzeliśmy, a wkroczyliśmy w dorosłość, powoli zaczynamy wchodzić w wiek średni. Wiem, że ciężko w to uwierzyć i się z tym pogodzić.

Czytaj dalej...

JAK TRAFIŁEM DO D&N?

Pamiętam, jak trafiłem do miesięcznika Day&Night. Jeszcze zanim wyszedł pierwszy numer, starałem się o miejsce w redakcji. Jednak znalazłem się tam chwilę później dzięki Łukaszowi Osowiczowi, można powiedzieć, że tylnymi drzwiami, jako przedstawiciel serwisu imprezy.rzeszow.pl. Redakcja współpracowała wtedy z serwisem i mieliśmy swoje autonomiczne miejsce w gazecie. Wtedy zaczęło się pisanie felietonów o nocnym życiu miasta, przedstawianie sylwetek rzeszowskich dj-ów i muzyków, co z czasem przerodziło się w stałą współpracę.

Czytaj dalej...

CZYSTY LOT

Pamiętam, że kiedy kilka lat temu z wielkim zapałem i przyjemnością czytałem biografię Tomasza Stańko "Desperado", pośród wielu znakomitych anegdot i cytatów w pamięć zapadło mi stwierdzenie trębacza o tym, że żadne używki nie są w stanie dać człowiekowi takiego "haju", jak życie i muzyka. Choć z całego zbioru używek tego świata, wiele pozostaje do tej pory dla mnie nieznanych, coraz częściej skłaniam się ku temu stwierdzeniu. Nie jeden raz łapię się na tym, że podekscytowanie z jakiegoś ważnego dla mnie powodu towarzyszy mi nieustannie przez cały dzień.

Czytaj dalej...

ZA SZYBKO, ZA WOLNO?

Jakże często dziennikarze muzyczni i odbiorcy muzyki obwieszczają narodziny nowych legend, nowych wielkich nadziei, historycznych nagrań. Czasem wystarczy do tego jedna płyta i zaledwie kilka dni odsłuchu. Jakże często opinia wygłoszona przez jedną, często opiniotwórczą osobę, jest bezrefleksyjnie powtarzana przez kolejnych ludzi, tworząc efekt kuli śnieżnej. Jakże często sam wykonawca jest gotów po wysłuchaniu takich pochwał uwierzyć w swoją absolutną wyjątkowość i niepowtarzalność, zachłysnąć się nią lub też ugiąć pod ciężarem górnolotnych epitetów.

Czytaj dalej...

KRÓL, ADAM WÓJCIK!

Od lat jako kibic koszykówki z zazdrością patrzę na sukcesy polskich piłkarzy, piłkarzy ręcznych i siatkarzy. Oczywiście, te reprezentacje mają swoje wzloty i upadki, ale dają kibicom chwile radości i ekscytacji. Polska reprezentacja koszykówki, jak również drużyny klubowe od wielu lat nie dostarczają kibicom zbyt wielu powodów do radości. Rozgrywane we wrześniu Mistrzostwa Europy nic w tej kwestii nie zmieniły, choć oczekiwania po eliminacjach i sparingach były duże. Pod koniec sierpnia niespodziewanie odszedł Adam Wójcik, najlepszy polski koszykarz w historii, legenda i człowiek, który kilkanaście lat temu był idolem wielu z nas.

Czytaj dalej...

A MOŻE BY TAK W DRUGĄ STRONĘ?

"Pięknie tu u was, ale nie mogłabym tu na stałe zamieszkać z powodu braku dostępu do kultury" - powiedziała jedna mieszkanka stolicy mojemu znajomemu z Bieszczadów, po czym nie potrafiła powiedzieć, kiedy ostatni raz była w teatrze, mając niejeden na wyciągnięcie ręki. A co w tych Bieszczadach?

Czytaj dalej...

JAZZ DOBRY NA WSZYSTKO

Często zastanawiam się czy frustracja i rozczarowanie to nieodłączne elementy działalności artystycznej. Chciałoby się zagrać wszędzie, nagrywać więcej, mieć większą liczbę słuchaczy, a cierpliwość jest codziennie wystawiana na próbę, kiedy widzisz kolejnych kolegów grających na całym świecie i nagrywających kolejne płyty. Oczywiście taka perspektywa jest zgubna, ponieważ kiedy masz pośród znajomych na Facebooku chociażby kilkudziesięciu wziętych muzyków, wydaje ci się, że codziennie ktoś gdzieś gra i coś nagrywa, a ty siedzisz w domu i nic się nie dzieje.

Czytaj dalej...

KTO SIĘ "WOZI"?

Bardzo lubię i szanuję twórców, którzy w oryginalny sposób potrafią wyrazić to, co sam myślę. Jednym z takich gości, którzy nie zawodzą, a zazwyczaj pozytywnie zaskakują, jest Ten Typ Mes, z którym rozmowę mogliście przeczytać w poprzednim wydaniu Day&Night. Na swojej najnowszej płycie "Ała" w kawałku "Przewóz osób" Mes dotyka ważnego zjawiska, tzw. "wożenia się", czyli chwalenia się, eksponowania siebie.

Czytaj dalej...