Na drodze po marzenia

Podoba mi się stwierdzenie, że marzenia same się nie spełniają, tylko trzeba je spełniać. Nasze marzenia często są wyidealizowane. Patrzymy na ludzi, których podziwiamy, chcielibyśmy być w podobnej do nich sytuacji, wyobrażamy sobie jak mogłoby wyglądać nasze życie w danej sytuacji. Jeśli konsekwentnie dążymy do realizacji celów, do spełniania marzeń, to dopóki próbujemy, jesteśmy wygranymi.

Jeśli np. marzymy o podróżach w piękne zakątki naszej planety, ciężko pracujemy na to, żeby móc te marzenia zrealizować, to raczej trudno potem o rozczarowanie. Piękne miejsca nas nie rozczarują. Jeśli jednak marzymy np. o życiu z muzyki, obserwujemy ulubionych artystów z myślą: „chciałbym żyć tak jak oni”, to w momencie, kiedy zaczynamy podążać ich ścieżką, może czekać na nas sporo przeszkód i rozczarowań, które zazwyczaj uświadamiają jak ciężką pracę musiał wykonać prawie każdy z tych ludzi, na których miejscu chcielibyśmy być. Myślę, że wielu z muzyków, których osobiście podziwiam, zmagało się w swoim życiu ze słabą frekwencją na koncertach, niemożnością utrzymania przy życiu muzycznych projektów, w które włożyli masę czasu, serca i pieniędzy, poszukiwaniami wydawcy, słabą sprzedażą płyt i tak dalej. Długo by wymieniać. Muzycy o których piszę, włożyli kilkanaście lat pracy i mozolnych ćwiczeń aby dojść do poziomu, który reprezentują, a droga, którą obrali sprawia, że mniejsze wynagrodzenia muszą być rekompensowane dużą satysfakcją, radością z gry i szacunkiem słuchaczy. To wszystko sprawia, że jeszcze bardziej szanuję ich postawę i wiem, że nawet jeśli część z nich ma już wyrobioną pozycję, żyje nieźle ze swojej muzyki i ma coraz szersze perspektywy na przyszłość, to jest to efektem poradzenia sobie z trudnościami, o których wspominałem. Sam od lat staram się spełniać swoje marzenia. Ostatnie miesiące uświadomiły mi jak może być to pracochłonne i trudne, nie zamierzam jednak z tego rezygnować. Im bardziej pod górkę, tym większa satysfakcja na szczycie, a właściwie tego szczytu to chyba nie ma, jest droga, po której trzeba zasuwać konsekwentnie do przodu, krok po kroku. Czasami ludzi obok nas będzie mniej i to niestety tych, o których myśleliśmy, że będą zawsze, ale na tej drodze spotkamy nowe, często wspaniałe osoby, które podadzą rękę, kiedy będzie robić się zbyt stromo.

Powrót na górę