PRZEGADANY KONCERT

Mało jest rzeczy na świecie, które denerwują i drażnią bardziej niż rozmowy publiczności podczas koncertu. Piszę to z perspektywy zarówno wykonawcy, jak i, a może przede wszystkim, odbiorcy. Ciągły szum dochodzący ze strony publiczności potrafi zdekoncentrować na scenie każdego, a rozmowy potrafią skutecznie odebrać komfort słuchania innym odbiorcom. W zasadzie nikt nie wyobraża sobie głośnych rozmów podczas seansu w kinie czy spektaklu w teatrze. Na klubowych koncertach jest to jednak spotykane.

Szczególnie, kiedy ze sceny płynie muzyka cicha i spokojna lub wymagająca skupienia, takie rozmowy potrafią być nieznośne. Nie tak dawno podczas koncertu naprawdę świetnego wykonawcy w jednym z rzeszowskich lokali, pewna starsza pani, po wkroczeniu na salę z ponad półgodzinnym opóźnieniem zaczęła ostentacyjnie wyrażać swoje niezadowolenie zarówno z muzyki, jak i miejsca, w którym siedziała (wstęp na koncert był wolny za okazanym zaproszeniem, więc być może nie była świadoma tego, co czeka ją tego wieczoru). Nie pomogły prośby wykonawcy, jak i sąsiadujących z krewką panią odbiorców, nie zbiły jej z tropu nawet żarty kierowane w jej kierunku ze sceny, z których śmiała się cała sala. Niestety tego wieczoru dane było mi słuchać muzyki przeplatanej pokrzykiwaniami i opowieściami pani, która im głośniej grała muzyka, tym głośniej krzyczała do swojej koleżanki siedzącej po drugiej stronie stolika. Nikt nieumiejącej się zachować kobiety nie wyprosił z lokalu. (Pytanie do dyskusji: co w takim przypadku powinna zrobić obsługa lokalu?) W sumie nie wiem, czemu sama nie wyszła, skoro tak jej się nie podobało i w dodatku nie płaciła przecież za bilet. Tak czy inaczej, życzyłbym sobie i Wam jak najmniej takich sytuacji. Proszę też o zwracanie uwagi tego typu osobom. Opisany wyżej przypadek należy do tych ekstremalnych. Zazwyczaj zwrócenie uwagi jednak skutkuje. Chodźmy na koncerty i słuchajmy koncertów. Powstrzymajmy się od rozmów, nawet podczas uwiecznionych w dowcipach solówek kontrabasu.

Więcej w tej kategorii: « POP BEKSIŃSCY PAMIĘTAJ O KORZENIACH »
Powrót na górę