Prawdziwe celebrowanie

bartek skubiszW ostatnią niedzielę czerwca wziąłem udział w niesamowitym koncertowym projekcie „Art. Celebration: Jazz & Hip Hop”, który na pewno zapamiętam do końca życia. Dwa dni, które w Rzeszowie spędzili wspólnie czołowi polscy muzycy: Michał Grott, Zbigniew Jakubek, Bernard Maseli, Jan Młynarski, Tomasz Nowak, wspaniale śpiewające siostry Przybysz, raperzy: Ten Typ Mes i NumerRaz, dj Eprom oraz Głośny no i przede wszystkim nasz gość specjalny, amerykański gitarzysta Dean Brown

wystarczyły, aby pomiędzy każdym z nas wytworzyła się jedyna w swoim rodzaju chemia. Wspólne próby, posiłki, rozmowy pokazywały na każdym kroku, że szeroko pojęty jazz i hip-hop wyrastają z jednej gałęzi, a łączenie obu gatunków daje wszystkim masę radości. Spotkałem już wielu jazzmanów, którzy bardzo dużo wiedzą o hip hopie, ale Dean Brown wie chyba wszystko. W końcu pochodzi z Nowego Jorku i jest zagorzałym fanem Knicksów. Bernard Maseli, jak na dyplomowanego profesora muzyki przystało, również wie o rapie bardzo wiele i jest, jak większość naprawdę wielkich muzyków, niezwykle otwartym na współpracę człowiekiem. Oto, co napisał po koncercie: „Wczorajsze spotkanie uświadomiło mi jak w dalszym ciągu duży potencjał tkwi w tym połączeniu i jak po drodze nam jest. Mam nieodparte wrażenie, że jeżeli nie powychodzimy ze swoich skrzyneczek to może być słabo....I nie mówię tutaj tylko o połączeniu jazzu z hip-hopem, ale o otwartości w ogóle. Niby deklarujemy otwartość i tolerancję, ale w rzeczywistości wciąż siedzimy w tych swoich pokoikach...” Nie można było tego lepiej ująć. Obserwowanie muzyków, którzy grali już wszędzie i z każdym, którzy wielokrotnie podeptali deski Sopotu, Opola, scen całego świata, a tu w Rzeszowie z wielką radością i zaangażowaniem grają z hip-hopowcami, ani przez moment w najmniejszym stopniu nie traktując tego gatunku po macoszemu, było czymś niesamowitym. Słuchanie z ich ust komplementów odnośnie własnego występu to już coś, co wprawiało w dużą niezręczność. Mam nadzieję, że za rok to powtórzymy z jeszcze lepszym efektem.

Więcej w tej kategorii: « Go Rzeszów! Pitbull w restauracji? »
Powrót na górę