PAMIĘTAJ O KORZENIACH

Pod koniec listopada miałem olbrzymi zaszczyt i przyjemność wystąpić razem z Tomkiem Nowakiem w zespole Vitolda Reka, wybitnego kontrabasisty jazzowego, pochodzącego z Rzeszowa. Koncert odbywał się w Niemczech, gdzie od ponad ćwierć wieku Vitold żyje, tworzy i edukuje młodych muzyków. Podczas tego pobytu, spotykając się z Polonią w Darmstadt i z szefem tamtejszego Deutsches Polen Institut, uświadomiłem sobie, jak ważną postacią jest tam Vitold i, jak wiele robi on dla promocji Polski i polskiej muzyki w Niemczech.

Dotarło to do mnie jeszcze mocniej, kiedy słuchałem po powrocie płyt podarowanych mi przez Vitolda, na których permanentnie promuje muzykę źródeł z rejonu Rzeszowa. Kiedy słuchasz, jak John Tchicai, saksofonista, który zagrał na płycie „Ascension” Johna Coltrane(!) i tworzył zespoły z Archie Sheepem czy Donem Cherry, gra na płycie Vitolda Reka „The Polish folk explosion” obok Kapeli Resoviana, melodie takie jak: „Hej dziewczyno, ty mnie nie znasz. Od Rzeszowa jestem bednarz...”, „W Staromieściu kościół na góreczce stoi” czy „Loboga chłopaki zagrajcie mi sztajera” (celowo cytuję znane fragmenty tekstów, a nie ścisłe tytuły), to przepełnia cię duma z bycia rzeszowianinem. Vitold Rek to świetny ambasador Rzeszowa, chociażby dlatego, że nakłonił takiego asa do zagrania w.w. utworów. Cieszę się, że Vitold otrzymał w tym roku nagrodę Zarządu Województwa Podkarpackiego za całokształt działalności. Było to w pełni zasłużone wyróżnienie. Artysta nosi miasto w sercu, czego dowody daje na każdym kroku, chociażby poprzez zaproszenie muzyków z Rzeszowa do premierowego projektu inspirowanego twórczością Stanisława Lema. Myślę, że tylko kwestią czasu jest to, aby Vitold Rek poszedł śladami swojego wieloletniego muzycznego partnera i mentora, Tomasza Stańko, i został Honorowym Obywatelem Rzeszowa lub Zasłużonym dla miasta Rzeszowa. Wszystko w naszych rękach, ale póki co, życzyłbym sobie jak najczęstszych muzycznych wizyt Vitolda w stolicy Podkarpacia. Ten człowiek na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Wiem, że muzyk spędzi święta Bożego Narodzenia w Niemczech, więc wyślijmy mu w tym czasie moc życzeń i ciepłych myśli, dając dowód na to, że Rzeszów o nim pamięta. Dobrych świąt wszystkim!

Powrót na górę