KRÓL, ADAM WÓJCIK!

Od lat jako kibic koszykówki z zazdrością patrzę na sukcesy polskich piłkarzy, piłkarzy ręcznych i siatkarzy. Oczywiście, te reprezentacje mają swoje wzloty i upadki, ale dają kibicom chwile radości i ekscytacji. Polska reprezentacja koszykówki, jak również drużyny klubowe od wielu lat nie dostarczają kibicom zbyt wielu powodów do radości. Rozgrywane we wrześniu Mistrzostwa Europy nic w tej kwestii nie zmieniły, choć oczekiwania po eliminacjach i sparingach były duże. Pod koniec sierpnia niespodziewanie odszedł Adam Wójcik, najlepszy polski koszykarz w historii, legenda i człowiek, który kilkanaście lat temu był idolem wielu z nas.

Wspaniały sportowiec, który z powodzeniem konkurował w popularności na osiedlowych boiskach z gwiazdami NBA, w które też wtedy byliśmy zapatrzeni. Boiska były oblegane, mecze koszykówki można było oglądać na otwartych kanałach TV. Podziwiałem Tomczyka, Zielińskiego, ale najbardziej Adama Wójcika. Gdyby urodził się kilkanaście lat później, najpewniej trafiłby do NBA, bo w swoich czasach był prototypem silnego skrzydłowego w stylu Dirka Nowitzkiego, przystosowanego do obecnych realiów najlepszej ligi świata, gdzie wysocy zawodnicy biegają do kontr, rzucają trójki, a nie tylko „masują” się pod koszem z przeciwnikiem w walce o zbiórki i dobitki. Zawodnicy kadry deklarowali, że zagrają te Mistrzostwa Europy dla Adama. Każdy z nich wychował się na jego grze, wielu grało jeszcze razem z nim. Niestety reprezentacja odpadła w fazie grupowej, wygrywając jeden mecz ze słabiutką Islandią. Nikt ze sztabu ani spośród zawodników nie zdobył się na żaden gest upamiętniający wielkiego Adama Wójcika. Tłumaczono się przepisami, ale w takich sytuacjach przepisy można złamać. Nie było czarnych opasek, okolicznościowych koszulek, jakiegokolwiek symbolu, no i nie było wyniku. Jakoś reprezentacja piłkarzy mogła w meczu z Albanią wybiec na rozgrzewkę w koszulkach wspierających Arka Milika w walce z kontuzją. Pozostaje z nadzieją czekać na to, aż dwóch koszykarskich braci bliźniaków, synów Adama Wójcika, rozpocznie grę w reprezentacji. Patrząc na ich rozwój, mocno w to wierzę. Może oni podźwigną polską koszykówkę, jak niegdyś ich tata? Zawsze będę go pamiętał.

Powrót na górę