Pitbull w restauracji?

bartek skubiszJest słoneczne, gorące popołudnie. Siedzimy w kawiarni, 10 metrów od Adriatyku, w chorwackim Biogradzie na Moru i towarzyszy nam piękna, klimatyczna muzyka, która sączy się z kawiarnianego głośnika. Delikatny fusion, smooth jazz i soul w nadmorskim, pięknym anturażu, ale przecież nie tylko taka muzyka zdaje się być odpowiednia do sytuacji.

Gdzie indziej słyszeliśmy śpiewane po chorwacku szanty, czy miejscową muzykę biesiadną, np. w oryginalnej knajpce, w której gospodarz sprzedawał własnej roboty wino i rakiję. Też było świetnie. Gdzieniegdzie jednak docierała do nas dyskotekowa sieczka, której musieli słuchać nie tylko przebywający w danym lokalu, ale też przy okazji pół deptaku. Owa sieczka zdaje się być uniwersalna, internacjonalna, po prostu wszędobylska. Pitbull jest wszędzie, nawet tutaj. W takich momentach przypomina mi się sytuacja, z którą często spotykam się w Rzeszowie odwiedzając różnego rodzaju knajpy, bary czy restauracje. Dobre jedzenie, schludny wygląd, miła obsługa i... muzyka zupełnie niepasująca do klimatu miejsca, kuchni, wnętrza. Tak jak człowiek przychodzący do klubu na dyskotekę nie oczekuje spokojnej, klimatycznej muzyki, tak człowiek przychodzący do restauracji nie oczekuje Davida Guetty czy Nicki Minaj z playlisty popularnego głównie wśród nastolatków radia. Nie wiem w czym tkwi problem, ale wydaje mi się, że wynika on z lenistwa osób zajmujących się danym miejscem. Puszczenie w lokalu popularnej stacji muzycznej serwującej papkę jest rozwiązaniem najprostszym i niewymagającym zaangażowania przy doborze repertuaru, ale może zniechęcić potencjalnych klientów i sprawić, że chociaż będą zadowoleni z usług kulinarnych, następnym razem wybiorą inne miejsce. Być może osoby odpowiedzialne za muzykę w lokalach kierują się popularnością, masowością danych wykonawców czy utworów, jednak nie każdy rodzaj muzyki pasuje do obiadu czy romantycznej kolacji. To, że komuś może podobać się dana muzyka podczas jazdy samochodem czy imprezy w klubie nie oznacza, że musi być nią atakowany w kawiarniach, restauracjach czy u fryzjera. Do zobaczenia w dobrych lokalach z dobrą muzyką.

Powrót na górę