DLA ZAKOCHANYCH

Minęły Walentynki dnia 14 lutego. Przy tej okazji Walenty jest też patronem ludzi chorych, szczególnie umysłowo, ponadto znerwicowanych i epileptyków. W świecie anglosaskim uznawany jest za obrońcę zakochanych i tak też głównie teraz przedstawiany. Ciekawostką jest to, że w świecie kultury słowiańskiej, a Polacy jak najbardziej predestynują do niej, patrząc na język, zwyczaje, tradycję ludową oraz historię, istniało święto, które określić można jako to, zarezerwowane zakochanym. Mowa o Nocy Kupały, tudzież kupałnocką, w kręgu chrześcijańskim określaną już mianem Nocy Świętojańskiej lub Sobótki.

Święto to wypadało na okres między 21 a 22 czerwca, co z kalendarzowego punktu widzenia wskazywało na przesilenie letnie, a więc koniec wiosny i początek lata. Przy tej okazji jest to najkrótsza noc w roku, podczas której wiele mogło się zdarzyć. I zdarzało! Uczestnicy święta gromadzili się w wytyczonym miejscu. Tam rozpalali wielkie ognisko, które zresztą miało sakralne znaczenie. Wokół ogniska gromadziła się grupa młodych ludzi, która wyprawiała prawdziwy festiwal śpiewów i tańca, doprawianych alkoholem. Ten zwykle kończył się seksualną orgią, która trwała do momentu pojawienia się pierwszego blasku świtu. Słowiańskie święto miłości było o wiele bardziej niegrzeczne, niż to proponowane przez Anglosasów – Anglików i Amerykanów. Było natomiast przesączone seksualizmem, brutalną odmianą podrywu, często osób obcych sobie, nieznajomych. Miało to zresztą znaczenie o wiele głębsze i nosiło znamiona rytuału, praktykowanego z dokładną atencją. Święto organizowano w bardzo ważnym momencie kalendarzowego życia, gdzie ścierały się ze sobą dwie pory roku, kiedy Słońce było najbliżej Ziemi, a wszystkie znaki w otaczającym świecie wskazywały na to, że pora na obsianie i zebranie plonów. Słowianie zrównywali te działania do dosłownie pojmowanych gestów, a więc aktu miłosnego, za którego śladem miało dojść do zapłodnienia. Stąd też tak mocno kładziono nacisk na tę sferę życia człowieka podczas Nocy Kupały. Rzadko kiedy mówi się w takich kategoriach o naszych przodkach. Z pewnością duży nacisk położyło na tym chrześcijaństwo, które zaczerpnęło z archaicznych zwyczajów neofitów, określając ten czas na własną modłę, czyniąc nawet dlań patrona, Świętego Jana. Pamiętajcie, że Noc Kupały już tuż, tuż… Może rekonstrukcja?

Więcej w tej kategorii: « KULTURA W PROGRAMIE WYBORCZYM
Powrót na górę