Prawdę grać

bartek skubiszWiem, że zaraz ktoś zarzuci mi wtórność, bo w moim felietonie znów pojawi się postać Tomasza Stańko, ale jest to niejako rozwinięcie tematu z poprzedniego miesiąca. Pisałem wtedy m.in. o inspiracji, którą mogą dawać nam wielcy w swoich dziedzinach.

Kiedy obserwuję 71-letniego Tomasza Stańko, przemierzającego Polskę i Europę podczas tras koncertowych, na których koncerty zazwyczaj odbywają się codziennie, jestem pełen podziwu. Wymaga to niesamowitej dyscypliny, znoszenia trudów podróży, ale kiedy sięgam do życiorysu pana Tomasza, przestaje mnie to dziwić, bo wiem, że to silny, inspirujący człowiek. Gość, który potrafił wygrać z wieloletnim nadużywaniem alkoholu, narkotyków, nikotyny, bo po prostu tego chciał. Człowiek, który kiedy z powodu uwarunkowań genetycznych stracił w krótkim czasie wszystkie zęby, nie poddał się, tylko praktycznie od nowa nauczył się grać na trąbce. Artysta przez całe świadome życie konsekwentnie kroczący swoją ścieżką. W czasach, kiedy zaleca się nam posiadanie mnogości zawodów i umiejętności, przebranżawianie się w razie potrzeby, przykład człowieka, którego cechuje upór i całkowite oddanie sprawie musi budzić szacunek. Zresztą oddajmy głos bohaterowi felietonu (fragment z autobiografii „Desperado”): „Jak przychodzi chwila słabości, to się mówi: Nie dam rady tego ciągnąć”. A tu nieee! Zacisnąć zęby, urżnąć ucho jak van Gogh, a nie zrezygnować... Wydaje mi się, że to iskra boża, charyzma. Rodzaj konsekwencji i uporu, że człowiek nie zrezygnuje ze swego i nawet rodzaj niemożności, by inaczej realizować siebie...

W dzisiejszych czasach upór jest ważny, również dlatego, że łatwo jest żyć z innych rzeczy... Trudno natomiast z uporem wytrzymywać na scenie..., gdzie panują bezwzględne prawa. Gdzie nie ma litości. Na prawdziwej scenie każdy podlega tym samym prawom, czy ma dwadzieścia lat, czy siedemdziesiąt pięć. Trzeba grać. Grać! I to prawdę grać.”

A czym jest nasze życie, jeśli nie sceną, na której musimy wytrzymać i na której panują bezwzględne prawa? Jeżeli czegoś naprawdę pragniemy, nie rezygnujmy po pierwszych niepowodzeniach, nie skaczmy z kwiatka na kwiatek, tylko walczmy. 26 października Tomasz Stańko przyjechał do Rzeszowa. Zagrał świetnie, był profesjonalistą w każdym calu. Na scenie grał prawdę, jak zawsze.

Więcej w tej kategorii: « Czas pożegnań Prawdziwe życie »
Powrót na górę