OSTATNIA TAKA MAJÓWKA?

Fakt, że Szanowny Czytelnik trzyma właśnie w ręku majowy numer Day&Night czytając niniejszy felieton jest dowodem na to, że jest wypoczęty po niedawnym majowym weekendzie, oraz na to, że - zgodnie z lifestyle’owym profilem magazynu - poszukuje pożytecznych porad lub po prostu ma życzenie spędzenia kilku sympatycznych chwil w towarzystwie jak zwykle znamienitych gości, jacy pojawili się i tym razem na łamach magazynu.

To, że akurat zbłądził w rejony przeznaczone na moją pisaninę zrzucam raczej na karb przypadku, ale skoro już tak się stało, to podzielę się na tę okoliczność pewną refleksją. No cóż, ogólnie mówiąc, jest to strata czasu. Zalecam przerwać najlepiej już w tym miejscu i zająć się czymś dalece bardziej pożytecznym. Na przykład gromadzeniem konserw. Co prawda sezon grillowy już oficjalnie rozpoczęty i przeniesienie uwagi z cytrusowych szaszłyków z figami i serem halloumi na przaśny „Gulasz angielski” lub „Turystyczną” może okazać się zabiegiem bolesnym, ale w końcowym rozrachunku koniecznym. Innymi słowy, przyrządzanie szaszłyków w warunkach wojennych jest czynnością wymagającą determinacji o jaką trudno podejrzewać ludność cywilną narażoną na naloty dywanowe. Bo tak się składa, że sytuacja geopolityczna po II wojnie światowej nigdy nie była aż tak skomplikowana, jak dzisiaj. I rodząca tak wiele potencjalnie niebezpiecznych scenariuszy. Globalny policjant czyli Stany Zjednoczone osiągnęły taki deficyt budżetowy, że z dnia na dzień zamieniają się w kolosa na glinianych nogach. Przed bankructwem USA ratuje jedynie fakt, że cały świat używa dolara. Tymczasem Chiny osiągnęły tak gigantyczny wzrost gospodarczy, że dalsza hegemonia Amerykanów stoi pod znakiem zapytania. A osiągnęli to Chińczycy bez jednego nawet wystrzału, co jest wydarzeniem bez precedensu, bo jeszcze nigdy w dziejach żadne państwo nie zanotowało takiego progresu gospodarczego w pokojowym procesie. Stany Zjednoczone nie mogą czekać, muszą działać. Taka jest ich racja stanu. Jeśli dojdzie do konfliktu, to pierwsza linia frontu przebiegać będzie na Pacyfiku. Mało to jednak dla nas pocieszające, bo dzisiaj Europa jest na kolanach, zdestabilizowana wielkim exodusem. Dorzućmy do tego akceptację Ameryki dla irańskiego programu nuklearnego i sytuację za naszą wschodnią granicą. Ilość niewiadomych w globalnym równaniu ciągle rośnie.

Więcej w tej kategorii: « Zagadki IDZIE KU LEPSZEMU »
Powrót na górę