WAŻNE PYTANIA SEZONU OGÓRKOWEGO

Zastanawiałem się niedawno, czy są wśród nas ludzie, którzy nie są tymi, za których się podają. Do pochylenia się nad tą charakterystyczną dla sezonu ogórkowego kwestią skłoniły mnie wydarzenia, w które chcąc nie chcąc uwikłany byłem osobiście. Pierwsza historia dotyczy faceta, który opowiedział mi historię swojego życia. Problem tylko w tym, że ów mężczyzna podszywał się pod kogoś zupełnie innego.

Czytaj dalej...

Zielono mi

Na samym początku niniejszej pisaniny krótkie wyjaśnienie, czym ten felieton nie jest. Bowiem jego tytuł sugerować może kilka tropów, jakimi podążyć można prosto na manowce. A tego chciałbym Czytelnikowi zaoszczędzić w ramach poszanowania Jego wolnego czasu. Otóż nie jest ten felieton manifestem Stowarzyszenia „Wolne Konopie”.

Czytaj dalej...

REKLAMACJI NIE UWZGLĘDNIA SIĘ

daniel kowalczykIle wdzięku jest w takich uroczych inwersjach jak w powyższym tytule pamiętają Ci, którzy mają jeszcze korzenie swej pamięci zapuszczone w czarną ziemię (dosłownie i w przenośni) PRL-u. A zatem – aż chciałoby się przy tej okazji powiedzieć – „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”. Ach, ta melodia! Jakaż skoczność drzemie w tej odwróconej strukturze wiersza. Palce lizać.

Czytaj dalej...

CZAS POMIĘDZY

Numer D&N do którego piszę właśnie niniejszy felieton ukaże się pomiędzy pierwszą, a drugą turą wyborów prezydenckich. Niezaprzeczalnym faktem jest, że dominujące media już od pewnego czasu narzucają publiczności politycznego teatru narrację jakoby druga runda nie będzie konieczna, bo już pierwsza zapewni reelekcję miłościwie nam panującemu Bronisławowi Komorowskiemu, ale każdy widz przy zdrowych zmysłach jest w stanie bezbłędnie wyczuć zgoła fałszywy ton pobrzmiewający w tym przedstawieniu.

Czytaj dalej...

ZWIERZENIA CZŁOWIEKA Z INNEJ EPOKI – cz. 5

„Co nam zostało z tych lat?” – pytam słowami wiersza Juliana Tuwima, spopularyzowanego przez piosenkę wykonywaną przez Mieczysława Fogga. I to wcale nie powodowany jakimś płomiennym sentymentem, bo stoję na zdecydowanym stanowisku, iż ludzi odczuwających nostalgię za PRL-em porównać można jedynie do żywych reliktów epoki, żyjących skamielin.

Czytaj dalej...

ZWIERZENIA CZŁOWIEKA Z INNEJ EPOKI cz.4

daniel kowalczykKiełbasa – o czym wspominałem na samym końcu poprzedniego felietonu - odgrywała niezmiernie istotną rolę w kształtowaniu relacji międzyludzkich. Z dzisiejszej perspektywy rolę trudną do oszacowania. Niewykluczone, że do oszacowania dzisiaj wręcz niemożliwą, bo wówczas stanowiła ona swoistą antytezę nagiego haka na stoisku mięsnym, ergo; kiełbasa była czymś więcej niż tylko produktem spożywczym.

Czytaj dalej...

ZWIERZENIA CZŁOWIEKA Z INNEJ EPOKI – cz.3

daniel kowalczykJeśli miało się to szczęście, że nabyty przez nas telewizor Rubin 714 p okazał się być egzemplarzem na tyle szczęśliwym, że oszczędził nam samozapłonu skutkującego (w najlepszym wypadku) utratą upragnionego sprzętu telewizyjnego wraz z częścią kompletu mebli Bieszczady (bo w tym bardziej pesymistycznym scenariuszu nie mogliśmy przecież wykluczać pożaru całego mieszkania), można było pomyśleć o rozbudowie arsenału domowej elektroniki o tak zwany sprzęt grający.

Czytaj dalej...

ZWIERZENIA CZŁOWIEKA Z INNEJ EPOKI – cz. 2

daniel kowalczykKolekcja puszek po piwie ustawiona była z pietyzmem na meblościance. I tu przechodzimy do następnego gwoździa programu, czyli właśnie meblościanki. Dla mojego ucha ten sprytny zlepek dwóch słów (mebel + ścianka), zachował nie tylko swój niepodważalny sens, lecz także coś znacznie więcej. Mam na myśli cały ciąg skojarzeń, jaki z całą mocą meblościanka przywołuje w mojej głowie.

Czytaj dalej...

WIERZENIA CZŁOWIEKA Z INNEJ EPOKI – cz. I

daniel kowalczykSzanowna Młodzieży! Zwracam się do Was uroczyście, chociaż zupełnie niepotrzebnie silę się na ton patetyczny, który pogrąży mnie w śmieszności bardziej niż to zakładałem we wstępnym bilansie zysków i strat, płynących z pisaniny, którą właśnie w tej chwili czytacie.

Czytaj dalej...

JABŁUSZKO PEŁNE SNU

daniel kowalczykŚwiat zadrżał w posadach. Przynajmniej świat tych „myślących inaczej”. Oto bowiem jak grom z jasnego nieba gruchnęła wieść o tym, że najnowszy iPhone się zgina. To znaczy wygina się i to definitywnie. Zapewne i tak było kwestią czasu kiedy to się wyda, ale ktoś włożył swoje cacko do tylnej kieszeni, wykonał przysiad, a po wyjęciu swojego totemu przynależności do elitarnej, ogólnoświatowej społeczności „myślących inaczej”, wyartykułował głośno zgoła mało elitarne sformułowanie „WTF?!”.

Czytaj dalej...

GOŚĆ WYDANIA