NAJNUDNIEJSZY FELIETON ŚWIATA

daniel kowalczykSzanowny Czytelniku, już możesz zacząć ziewać. Zachęcam do tego gorąco, zanim popadniesz (co zresztą absolutnie zrozumiałe w kontekście tego o czym już za chwilę) w irytację, a nawet w święte oburzenie. Bowiem felieton niniejszy traktować będzie o wydarzeniu, któremu w ostatnich dniach media wszelakie poświęciły niemal całą swoją uwagę.

Czytaj dalej...

Spotkanie po latach

daniel kowalczykOd początku było tak, jak można się było spodziewać. Opowieści sprzed lat nieomal dwudziestu zaczęły nabierać cech przypowieści. Miałem świadomość, że to dzieje się niejako obok mnie, że nie ma na to wszystko mojego przyzwolenia. Tymczasem transformacja trwała nadal.

Czytaj dalej...

MATURUS – CZYŻBY?

daniel kowalczykOpcje wyboru:

a. zawodnikiem futbolu amerykańskiego,

b. fizykiem jądrowym,

c. bioenergoterapeutą,

d. pierwszym historycznym władcą polski.

A pytanie brzmi: kim był Mieszko I?

Czytaj dalej...

Pod presją wyniku

daniel kowalczykKubica znowu wygrywa. Tym razem osiągnął imponujący rezultat przebywając dystans jednego metra w czasie siedmiu minut i dwudziestu ośmiu sekund. Prawda, czy fałsz? Absolutna prawda, gdyż zgadzają się zarówno personalia, jak i osiągnięty wynik. Jednak przewrotność tego newsa polega na tym, że owy Kubica to „sportowy pseudonim” ślimaka winniczka, który zwyciężył w tradycyjnym już wyścigu ślimaków winniczków na dystansie jednego metra, organizowanym w Zielonej Górze.

Czytaj dalej...

Jestem na „NIE”

daniel kowalczyk„Nie będziesz kalał gniazda swego”. Jeśli istniałoby takowe przykazanie, oznaczałoby to, że jestem grzesznikiem. I to – co bezsprzecznie wynika z ostatnich moich felietonów – grzesznikiem notorycznym. Liczących na akt ekspiacji z mojej strony, muszę jednak rozczarować, bo żadnej skruchy nie odczuwam.

Czytaj dalej...

Mała antologia typów polskich: Hipster

daniel kowalczykOsobnik ogarnięty obsesją eskapizmu. Pierwotne założenie, aby na drodze kontestacji zdystansować się od wszelakich przejawów tego, co w sztuce popularne i pospolite, a w zachowaniach społecznych zbrukane przaśną pauperyzacją, w rezultacie zaowocowało postawą polegającą na niekończącej się pogoni za mirażem idyllicznego stanu, w którym elitarne wysublimowanie osiągnie taki pułap natężenia, że będzie można już tylko rozpłynąć się w samozachwycie nad jednią, jaką stworzyło się z tą mityczną ideą.

Czytaj dalej...

Najczarniejszy sen Orwella

daniel kowalczykW czasach rozszalałej i miażdżącej wszystko z impetem tornada poprawności politycznej trzeba się spieszyć. Ów pośpiech dotyczy nazywania rzeczy po imieniu. No bo kto jeszcze jakieś trzydzieści lat temu pomyślałby, że słowo „Murzyn” w roku 2013 będzie na cenzurowanym?

Czytaj dalej...

Ból literatury

daniel kowalczykCiesząc się wolnością, jaką mi tutaj w redakcji dają, pozwolę sobie zaproponować Wam dzisiaj eksperyment. Otóż wyobraźcie sobie, że jesteście krytykami. Krytykami literackimi. Zdaję sobie sprawę, iż nie jest to zawód, który cieszyłby się w dzisiejszych czasach jakimś szczególnie wyjątkowym prestiżem, lub – co chyba jeszcze istotniejsze – przynosiłby krocie.

Czytaj dalej...

GOŚĆ WYDANIA