LESS IS MORE

Za nami Black Friday i świąteczne promocje, w trakcie wielkie sezonowe wyprzedaże – czas, w którym kupujemy trochę potrzebnych, sporo zbędnych i dużo całkiem zbytecznych rzeczy. Święto polowania na okazje cenowe, gorączkowego biegania po sklepach i robienia spontanicznych zakupów. Jak nie zatracić się w wyprzedażowym szaleństwie? Złoty środek znalazła Ikea. Jeszce przy okazji Czarnego Piątku w mediach pojawiła się urzekająca w swej prostocie reklama szwedzkiego sklepu.

Oto bowiem Ikea zaprezentowała specjalną kolekcję o nazwie „PRZYDA SIĘ”, której celem było przypomnienie o zapomnianych, zalegających w domach większości z nas rzeczach. „Nigdy nieużywane akcesoria kuchenne, dawno nieotwierana szafa z nieużywanymi ubraniami, zapomniane akcesoria dziecięce ze strychu, długoleżący komplet jadalny z piwnicy”- wartość każdego zestawu to, uwaga, zero złotych! Przedstawiając wirtualną kolekcję Ikea zachęca do przemyślanych zakupów i kupowania takich rzeczy, które rzeczywiście są nam potrzebne. Co więcej, twórcy kampanii prezentują kilka prostych wskazówek na odświeżenie i naprawienie zalegający na strychach, w piwnicach i szafach przedmiotów, inspirując tym samym do nadania im drugiego życia lub sprezentowania nieużywanych rzeczy innym. Wywołany reklamą efekt? Zwiększająca świadomość, pozostająca w pamięci i zmuszająca do refleksji akcja marketingowa. Ja jestem na tak! O tym zresztą, że czasem mniej znaczy więcej przekonałam się ostatnio na własne uszy, słuchając opowiadania koleżanki, która jakiś czas temu przeprowadzała się do nowego mieszkania. Początkowo spakowała i zabrała ze sobą najważniejsze rzeczy, po pozostałe miała sukcesywnie wracać do rodzinnego domu. Wielkie było jej zdziwienie, gdy niedawno zdała sobie sprawę, że od jej przeprowadzki minęły dwa lata, a ona wciąż nie przywiozła większości rzeczy, które kiedyś wydawały jej się niezbędne! Co więcej, wcale nie zauważa ich braku. Wniosek? Nie dajmy się zwariować. Cytując zasłyszane ostatnio słowa „szczęście nasze bowiem jest proporcjonalne do ilości rzeczy, bez których możemy się obejść” – jakież to prawdziwe!

Powrót na górę