HEJT

„Czemu przelewasz pieniądze na schronisko? Wolisz wspierać pieski, niż pomagać ludziom w potrzebie? Dzieci w Afryce nie mają wody, a Ty robisz przelew na pieski i kotki! Wpłaciłaś pieniądze na UNICEF? A mało to u nas w kraju potrzebujących”? I tak dalej… Mówi się, że nie jesteśmy zupą pomidorową, co by nas każdy musiał lubić. Pomaganie nie dzieli się na lepsze i gorsze, sympatią nie trzeba pałać do każdego, jednak szanować opinie i wybory powinniśmy wszystkich, bez wyjątku. Oczywistość? Nie do końca.

Pewna blogerka podzieliła się ostatnio ze swoimi czytelnikami historią o tym, jak przygarnęła ze schroniska psa i udzieliła mu tymczasowego domu (czyli miejsca, w którym przebywa bezdomne zwierzę do czasu adopcji). Opiekunka bardzo zaangażowała się w pomoc czworonogowi i rozpropagowaniem akcji szukania mu nowego domu, dzięki czemu znalazł się on niespodziewanie szybko. Działania Kasi spotkały się z ciepłym odbiorem, większość czytelników kibicowała jej i kudłatemu podopiecznemu. Nie zabrakło jednak, również wymierzonego w jej stronę hejtu. − Jak to tak, brać psa do domu, robić mu nadzieję, a potem porzucać? Co za bezduszność, pies się do niej przywiązał, a ona go ot tak, po kilku tygodniach wyrzuca, ta kobieta nie ma serca! Większość komentujących pewnie nie zdawała sobie sprawy, ile czasu, serca i wysiłku Kasia włożyła w całą akcję. Opiekunka zapewniła psiakowi opiekę i środki na leczenie, a co najważniejsze, oswoiła go z kontaktem z człowiekiem i przygotowała do adopcji. Nie mogła przygarnąć psa na stałe, zrobiła więc wszystko, żeby znaleźć mu możliwie najlepszy dom. Skąd więc w jej kierunku tyle przykrych słów? Cóż, hejt był, jest i będzie. Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów i posiadania odmiennego zdania i jeśli nikogo przy tym nie krzywdzi, to wszystko jest w porządku. Jeśli jednak atakuje, krytykuje i obraża innych – to już w porządku nie jest. Nie wszystko musi nam się podobać, nie każdego musimy lubić. Czasem warto wziąć głęboki oddech, ugryźć się w język i… odpuścić. Spożytkować czas i energię na inne, bardziej pożyteczne rzeczy, niż pisanie hejtów w Internecie. Jak radzi stara sentencja, lepiej mówić dobrze, albo wcale. I tego się trzymajmy!

Powrót na górę