Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 195

(Wszyscy) mówią o wyznaczaniu celów – ja tego nie robię!

  • Napisane przez 

Coraz częściej spotykamy slogany promujące większe zaangażowanie w swoje życie, znalezienie oraz wyznaczenie życiowych celów, nakłaniające nas do życia w większym tempie, do wyścigu, w którym tak naprawdę nie widzimy punktu docelowego. Po co mi to wszystko? – zadaje sobie pytanie przysłowiowy Kowalski. Przecież i tak wszystko kiedyś stracę i pozostanie tylko wspomnienie.

„Nie potrafimy naszego życia ani przedłużyć, ani poszerzyć. Możemy je jedynie pogłębić.” Może w tych słowach zawarty jest cały sens dążenia w życiu w wyznaczonym kierunku? Natomiast tuż za nimi pojawia się pytanie: czy znam swój kierunek, w którym zmierzam? Czy aby na pewno jest on właściwy?

„Poproszę jeden bilet pierwszej klasy” – żąda ktoś przy okienku kasowym. Jeden pierwszej klasy, nic poza tym. Droga obojętna, cel obojętny. Ważne, że klasa pierwsza, z miękkimi obiciami. Czy to żart? Oczywiście, scena zmyślona. Niemniej sporo ludzi w życiu na co dzień tak właśnie postępuje. Dla nich ważne jest jedynie wygodne miejsce, dobra pozycja, ustabilizowany dochód – obojętne dokąd to prowadzi.

Większość ludzi wybiera „pierwszą klasę”, bo wygląda prestiżowo, a obojętne im jest, dokąd jedzie ten pociąg. Czy wiemy w ogóle, po co żyjemy, dokąd zmierzamy? Czy życie ma sens? Uczestniczyłem w wielu prelekcjach, prowadzonych przez wybitnych „znawców życia”, teoretyków, filozofów i każdy przedstawiał swoją najlepszą prawdę życiową. Jednak największy wpływ na mnie wywarło niedawne wystąpienie Jacka W. (nie będę przytaczał pełnego nazwiska, bo może sobie tego nie życzy), który jest psychologiem od 25 lat. Opowiadał on historię o tym, jak zapytał studentów na jednym z wykładów, jaki jest ich cel w życiu na najbliższe lata. Prawie wszyscy chórem odpowiedzieli, że stabilizacja. Okazuje się, że nie ma czegoś takiego w życiu jak stabilizacja, życie nigdy nie jest i nie będzie stabilne. Codziennie pojawiają się nowe wyzwania, którym musimy stawić czoło. Na miejsce każdego rozwiązanego problemu – pojawia się kolejny. Jeśli ktoś wyznacza sobie cel „ustabilizować” siebie, finanse czy firmę, to jest to droga donikąd. Stabilizacja wprowadza coś w stylu dualizmu myślowego, czyli jedna myśl jest zaprzeczeniem kolejnej. To tak, jakbyś chciał zjeść cukierka i mieć cukierka.

Żebyśmy mogli dowiedzieć się, jaki jest nasz kierunek życiowy, jakie możemy postawić sobie cele życiowe, to w pierwszej kolejności zadajmy sobie pytanie „Kim chcę być?”. Jaką osobą chcę się stać w życiu? Co chcę sobą reprezentować? Pytania są banalnie proste, czasami jednak na najbardziej banalne pytania jest nam najtrudniej odpowiedzieć. Tym bardziej, że 90% społeczeństwa nigdy sobie takiego pytania nie zadała. W jaki sposób możesz stać się osobą jaką chcesz, nie zadając i nie odpowiadając sobie na te pytania? Dopiero stanięcie wobec nich pozwoli Ci klarownie określić swoje miejsce w życiu, czy nawet przeznaczenie. Życie tylko zgodne z wysokimi wartościami, które reprezentujesz samym sobą, pozwala w pełni odkryć to, w którym kierunku chcesz podążać. Ta wiedza o sobie samym pozwala łagodniej przechodzić przez codzienne wyzwania, z którymi każdy z nas się spotyka. Obranie odpowiedniego kierunku jest niesamowicie istotne i przydatne w sytuacjach, kiedy zaczynasz realizować postawione cele.

Dlaczego?

Weźmy przykład wybitnego sportowca, który pobija wszelkie rekordy i wygrywa jedne zawody po drugich. W jego głowie podczas przygotowań dominują tylko myśli o tym, że wygra. Wiele sytuacji w naszym życiu dzieje się z tzw. przypadków, ale pamiętaj, że na każdy przypadek czekają przygotowane do walki osoby, dla których może być on świetną sytuacją do wykorzystania. Musisz wiedzieć dokładnie, czego chcesz. Wówczas będzie pojawiało się coraz więcej „przypadków” w Twoim życiu; wystarczy, żebyś je dostrzegł i wykorzystał. Dzieje się tak dlatego, że Twój system naprowadzający, tzw. RPM, będzie wyszukiwał na zewnątrz zjawiska, które będą odpowiadały wyobrażeniom w umyśle. Przykładem może być tutaj sytuacja, kiedy kupimy nowy samochód – nagle wydaje się nam, że takich samych aut jest bardzo dużo na ulicach, kobieta w ciąży widzi dookoła również kobiety w ciąży itd. Nasz umysł ciągle będzie wyszukiwał podobieństwa do swoich najczęstszych wyobrażeń. W Twojej karierze, w pracy czy w biznesie mogą być istotne tzw. momenty sekundowe. Jest to moment, którym możesz określić różnicę pomiędzy bohaterem a tchórzem. Różni ich tylko sekunda – w podjęciu decyzji i działaniu. Jakie działanie podejmiesz? Jaki kolejny „przypadek” wykorzystasz? Na te pytanie możesz sobie tylko Ty odpowiedzieć i tylko Ty możesz być odpowiedzialny za skutki tego, co dzisiaj masz i co będziesz mieć za rok, dwa czy pięć lat.

Powrót na górę