Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 195

Jesteś kowalem własnego losu

  • Napisane przez 

Czy kiedykolwiek słyszałeś, że jesteś kowalem własnego losu? Pewnie niejednokrotnie, zważywszy na to, że każda osoba czytająca ten tekst uczęszczała do szkoły podstawowej i już w tak młodym wieku poznawała sposoby uczenia, typu: ucz się bo, nic z ciebie nie będzie. Wielu z nas, którym o uszy obijał się ten slogan „w krzywym zwierciadle motywujący", nic z tym nie zrobiło i DOBRZE.

Natomiast spora część osób usłyszawszy błędnie brzmiącą opinię na swój temat, pewnie przejęła się i myśli o tym do dnia dzisiejszego, wracając do słów „ja do tego się nie nadaję, bo ktoś/coś/gdzieś powiedział mi o tym i niestety w to uwierzyłem". Natomiast prawdziwość słów oznacza, że jesteś twórcą tego, co się dzieje wokół Ciebie, ale też tego, co się dzieje w Tobie. A. Robinson, znana trenerka napisała „coś się może zdarzyć wokół Ciebie i coś się może zdarzyć Tobie, ale liczą się tylko te rzeczy, które dzieją się w Tobie". W Tobie następuje proces podejmowania decyzji i tego w jaki sposób reagujesz na to, co się wokół Ciebie wydarza.

Znaczna większość ludzi uważa, że nie mamy absolutnie żadnego wpływu na to, co nas spotyka na co dzień, większość ludzi jest święcie przekonana, że nie ma wpływu na to jak się czuje. Te osoby wierzą, że wszystko jest szczęściem lub przypadkiem. Cóż, można tak myśleć i dożyć spokojnie z tą myślą 70, 80, 90 lat, prowadząc życie na pozór szczęśliwe i bezpieczne, nie wprowadzając większych lub mniejszych planów, bo niestety one wymagają zwiększonego zaangażowania i wyjścia z bezpiecznej strefy.

Wielu z nas przebywając w tej „strefie bezpieczeństwa” czuje, że osiągnęło już wszystko to co jest potrzebne do życia. Większość ma rację, mając do dyspozycji otaczające zasoby możemy tak stwierdzić (kiedy trzymamy w zamkniętej klatce papugę przez wiele lat, to żyje ona w świecie, który ma do dyspozycji wokół splecionego drutu, natomiast nie zdaje sobie sprawy z tego, że przestrzeń poza klatką jest niewyobrażalnie większa).

Jak wielu z nas żyje w zamkniętych „klatkach”? Nie wiedząc o tym, co znajduje się poza „strefą komfortu”, czyli miejscem, po którym swobodnie stąpamy, ponieważ dokładnie je znamy. Fakt jest taki, że dopiero kiedy wyjdziemy poza strefę komfortu i zaczynamy robić coś całkiem nowego, to pokazuje kim możesz się stać.

Tylko wyobraź sobie czego mógłbyś dokonać, gdybyś wiedział na 100%, że możesz to zrobić i jest to realne dla Ciebie.

Zastanów się nad tym, czy masz wpływ na to, jak się czujesz? Biorąc pod uwagę tylko nasze codzienne odżywianie, to co jemy ma absolutnie ogromny wpływ na to jak się czujemy. Najwięcej naszej energii witalnej pochłania proces trawienia, stąd jeśli zjemy ciężkie potrawy, ten proces się wydłuża i czerpie znaczną część naszej witalności. Można temu zapobiec poprzez jedzenie lżejszych posiłków i regularne uprawianie sportu. W tak prosty sposób możemy się poczuć znacznie lepiej i mieć dużo więcej ochoty do życia. Badania CBOS (styczeń 2013) pokazują, że 37% badanych respondentów na pytanie, czy zalicza się do szczęśliwców czy do pechowców, odpowiedziało, że do szczęśliwców, a reszta?

Prześledźmy teraz sytuację, które nas w życiu spotykają i czy na to możemy mieć jakiś wpływ i rzeczywiście zacząć kreować to co chcemy, wybierając życie szczęśliwe lub pechowe. Aby to sprawdzić w najprostszy sposób, możemy przyglądnąć się naszej codzienności. Wstajemy rano i mamy zaplanowany dzień, aby wykonać poszczególne czynności, które są z góry zaplanowane albo w ekstremalnych sytuacjach pracujemy w systemie niezaplanowanym, czyli totalny bałagan, brak sensu i logiki w tym co robimy. Też tak można, poznałem wiele osób w życiu, które tak postępują i wydaje im się, że jest wszystko w porządku. Jednak kiedy się bliżej przyjrzymy:

– Brak uporządkowanych planów prowadzi do frustracji – albo dostanę reprymendę od szefa, albo będę miał poczucie winy, że znowu nic nie zrobiłem,

– Odkładanie rzeczy na później powoduje znaczący stres w momencie nakładania się zadań na siebie, które są wówczas tzw. pożarem do ugaszenia,

– Niedopilnowanie spraw najważniejszych, kluczowych, poprzez skupianie się na tych najprostszych, które nie wymagały naszego większego zaangażowania,

– Zbędne telefony, spotkania zabijające czas, sprawdzanie portali społecznościowych, zjadacze cennego czasu itp. Tutaj tracimy bardzo dużo nie tylko czasu, a również chłoniemy te wszystkie informacyjne śmieci, które dekoncentrują nasz umysł przy wykonywaniu ważnych czynności.

To tylko niektóre przykłady z życia wzięte, przekładające się bezpośrednio na to, co się wydarzy w ciągu dnia. Zaskakująca nas sytuacja bierze się z niedopilnowanego przez nas momentu, w którym mogliśmy spokojnie załatwić ważniejsze sprawy. Natłok zdarzeń, który mamy ułożony w naszym kalendarzu spowodowany jest przede wszystkim błędnym zaplanowaniem czynności lub niedopilnowaniem poprzednich spraw. Pamiętajmy, że nagłe sytuacje się zdarzają, jednak nie powinny się zdarzać w każdym momencie:-).

Kilka prostych rozwiązań:

– ustal cele i priorytety, zaplanuj każdy dzień maksymalnie jak się da, co oznacza, że każdą możliwie przewidywalną czynność, którą masz wykonać, umieść w kalendarzu, zostawiając w nim miejsce na sprawy, które mogą wypaść niespodziewanie (nagłe wykonanie ważnych telefonów czy niecierpiące zwłoki spotkanie z szefem),

– ustal swoje zasady postępowania i pracuj zgodnie z nimi, czyli wykonuj na początku sprawy najtrudniejsze, które wymagają większego zaangażowania umysłu, a później lekkie,

– nie odkładaj na później; zazwyczaj odkładamy czynności, których się boimy zrobić. Pamiętaj, że w Twoim umyśla ta sprawa tylko rośnie, podobnie jak rośnie strach przed nią. Zrób to jak najszybciej i pozbądź się zbędnego ciężaru,

– ograniczaj rozrywki w czasie zaplanowanym na pracę.

Jeśli te wskazówki są dla Ciebie niezrozumiałe lub nie potrafisz się do nich dostosować, bo krążące wokół złodzieje czasu są dla Ciebie ważniejsze, to może oznaczać, że nie lubisz i nie podchodzisz z wielką pasją do tego co robisz lub nie odnalazłeś jeszcze w życiu tej prawdziwej rzeczy, która Cię kręci i której chcesz poświęcać 100% uwagi.

Doskonalenie własnej osobowości odbywa się na wielu płaszczyznach, początkowo możesz nie zauważać tego, co możesz w sobie rozwinąć , jakie możesz wprowadzić nowe nawyki. Spotykane na Twojej ścieżce życiowej osoby, które osiągnęły pułap jakiego oczekujesz od siebie, mogą podpowiadać Ci, w jaki sposób zrobić daną czynność lepiej i efektywniej. Pamiętaj, że miarą doskonałości jest robienie tych samych rzeczy w bardziej jakościowy sposób.

Jesteśmy twórcami każdego momentu w życiu, gdyż możemy sprawić, że będzie wyjątkowy i na długo go zapamiętamy lub możemy przelotnie potraktować cenny moment i zapomnieć o nim. To Ty możesz zdecydować, które momenty w życiu potraktujesz poważnie, a które będą bardzo przejściowe i o nich zapomnisz. Możesz dawać z siebie 100% albo dawać 10% – wybór należy do Ciebie. Pamiętaj jednak, że kiedy dajesz z siebie 10%, nie oczekuj, że będziesz dostawać 100% w zamian.

Nasz olimpijczyk, Zbigniew Bródka udowodnił, że może być lepszy o 0,003 sekundy i wygrać wyścig.

 

Krzysztof Janowski

 

Więcej w tej kategorii: « „Po co mi ta wizytówka?”
Powrót na górę