Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 195

Codzienność decyzji

  • Napisane przez 

Czy istnieje realny sposób, aby wpłynąć na większą skuteczność w podejmowaniu codziennych decyzji? Czy jest możliwe panowanie nad naszymi decyzjami do tego stopnia, aby prowadziły nas konkretnie w to miejsce, do którego chcemy zmierzać?

Każdego dnia podejmujemy wybory, często nieświadomie, w większości przypadków nie zdając sobie sprawy z faktu, że to nasza historia kształtuje bieg naszych codziennych decyzji. Zwykle jednak nie zastanawiamy się nad tym, czy zasady, według których podejmujemy decyzje, są możliwe do modyfikacji . Rozpatrywanie tej kwestii w kategoriach „dobre – złe” bądź „właściwe – niewłaściwe” nie wydaje mi się najkorzystniejsze, gdyż to co jednej osobie może służyć, inną będzie sabotować (odrzucać). Na szczęście nasz sposób patrzenia na świat nie stanowi integralnej części nas samych, dlatego też możemy zmienić swoje poglądy bez zatracenia swojej osobowości. Zdawać by się mogło, że logiczne jest wybieranie jedynie takich przekonań, które będą nas motywować oraz dodawać nam sił. Jednak często w naszej podświadomości skrywają się przeświadczenia, które robią nam „krecią robotę”. Mogą one przyjmować różną formę, od tych w stylu „rozmawianie z nieznajomymi jest złe i niebezpieczne” – które to zaszczepiła nam matka w dzieciństwie dla naszego dobra, jednak jako dorośli ludzie możemy mieć przez nie problemy, ponieważ przetrwały w naszej świadomości i ograniczają naszą otwartość, implikują strach i uprzedzenia – aż po „to nie dla mnie”, gdy myślimy o wysokich zarobkach, sukcesie czy pożądanym partnerze. Henry Ford miał rację, że „to, jak o sobie myślimy sprawia, że mamy życie, na jakie sobie pozwalamy”. Przyglądając się płaszczyznom, na których rozgrywa się nasza egzystencja, i poziomom, na których nasze sukcesy odbiegają od naszych pragnień, powinniśmy zwrócić uwagę na nasze przekonania w tym obszarze. Możemy zacząć od skojarzeń jakie przychodzą nam na myśl w związku z daną płaszczyzną życia, a następnie samemu lub z pomocą kogoś bliskiego przeanalizować wyniki skupiając się nad negatywnymi zwrotami.

Uporządkowanie podejmowanych decyzji zależy od uświadomienia w sobie tych mocnych przekonań, które w żaden sposób nie będą nas blokowały. Przekonania, które powstały w naszej historii dorastania, są naszą wewnętrzną wiedzą na temat otaczającego świata. Tylu ilu ludzi znajduje się wokół nas, tyle różnych przekonań na temat świata możemy w nich dostrzec. Uważnie słuchając „doradców życiowych” mamy realny wpływ na to, aby selekcjonować i wybierać do swojego światopoglądu takie prawdy życiowe, które będą miały najlepszy wpływ na naszą wysoką jakość podejmowanych decyzji, czyli będą integralnością myśli, które rodzą się w nas samych. Środowisko, w którym dorastaliśmy, pozwoliło wykształcić w nas dobre i złe nawyki. Niektóre z nich pozytywnie wspominamy i dobrze się do nich odnosimy, ponieważ mogą być one dla nas wizytówką człowieka inteligentnego, np. fakt, że ustępujemy miejsce siedzące w autobusie osobie starszej czy śpiewamy hymn Polski na stojąco, a bardziej „na baczność”. Te dobrze brzmiące nawyki są jak najbardziej pożądane. Jednak spoglądając z drugiej strony, znajduje się cały „arsenał” przekonań blokujących nas przed zdecydowanym krokiem naprzód, czyli ruszeniem w miejsce, o którym marzyliśmy w przeszłości. Niekorzystne idee na temat otaczającego świata otrzymaliśmy w prezencie głównie od naszego środowiska i niekoniecznie ten prezent dobrze na nas wpływa. Wizja kultury naszych podopiecznych w stosunku do nas sprawiła, że dzisiaj w ten sposób myślimy, generalizując większość przypadków. Są to przekonania typu: jeśli druga osoba ma więcej „czegoś”, to miała szczęście, albo: nie da się „zarobić uczciwie dużych pieniędzy w tym kraju”, a także bardzo lubiana doktryna, że trzeba mieć tzw. znajomości. Pamiętajmy, że używając tych ogólników możemy niektóre osoby obrazić, ponieważ wiele z nich złamało podobne schematy na drodze swojej kariery. Obojętnie z której strony na to spojrzysz, w końcu któreś powiedzenie stanie się dla Ciebie prawdziwe.

Spróbujmy teraz od drugiej strony spojrzeć na poruszaną kwestię. Czy opłaca się z uporem maniaka tkwić przy swoim punkcie widzenia i być do niego święcie przekonanym? A gdyby okazało się, że jest inaczej? Pamiętam, że kilka lat temu żyłem w przeświadczeniu, że świat dokładnie odpowiada obrazowi, jaki sam mu stworzyłem, i nie dopuszczałem do siebie myśli, że może być inaczej. Zmiana nastąpiła w momencie, kiedy usłyszałem jak prowadzący duży trening motywacyjny rozwijał temat innego spojrzenia na rzeczywistość, starał się przekonać do faktu, że spoglądamy i oceniamy każde zdarzenie poprzez swoje filtry (czyli nadajemy mu znaczenia poprzez własne doświadczenie – dobre czy złe, ładne czy nieładne itd.). Zadał wówczas pytanie: a gdyby się okazało że jest inaczej niż myślisz? Gdyby okazało się, że przekonanie o sobie (np. nie nadaję się do zarządzania ludźmi) legło w gruzach?

Idźmy troszkę dalej. A gdyby się okazało, że to Ty kreujesz rzeczywistość, którą później oglądasz swoimi oczami i masz realny wpływ na decyzję, jaką podejmiesz w stosunku do wydarzenia, które właśnie na Twoich oczach się stało?

Dwóch handlowców z amerykańskiej firmy pojechało do Afryki, aby tam rozpocząć sprzedaż obuwia. Rynek był bardzo świeży i firma nikomu nie znana. Co tam się wydarzyło ciekawego? Po dwóch tygodniach pierwszy handlowiec zadzwonił do szefa i powiedział: „Szefie tutaj nic nie zrobimy, ponieważ każdy tutaj chodzi bez butów!”. Następnie po krótkim czasie zadzwonił kolejny i oznajmił z wielkim entuzjazmem w głosie: „Szefie! Trafiliśmy na prawdziwą żyłę złota, tutaj jeszcze nikt nie ma butów i możemy być pierwsi!”. Dwóch ludzi, jedna branża i tak odmienne poglądy na temat tego, co w ich rzeczywistości się dzieje. Te sprzeczności decyzji biorą się między innymi od naszego spoglądania na rzeczywistość oraz od tego, w jaki sposób mój umysł wyszukuje informacje w otoczeniu i zamienia je na określone fakty, które stają się dla mnie prawdą. Na dodatek, aby poczuć się dobrze z podjętej decyzji, nadajemy jej logiczne wytłumaczenie dobrze zdiagnozowanej sytuacji. Wtedy czujemy się „cool”, że dobrze postąpiliśmy.

Czy na tym koniec? Nie. Wiedząc o tym zjawisku i możliwościach naszego umysłu, możemy zmusić go do wyszukiwania dla nas lepszych rozwiązań. Wszak stojąc przed decyzją zapytajmy samego siebie: a gdyby w tej sytuacji okazało się odwrotnie niż myślę?

Życzę Ci samych najlepszych decyzji, bo te z kolei ukształtują Twoją przyszłość.

Powrót na górę