NIE TAKA JESIEŃ STRASZNA, JAK JĄ MALUJĄ!

W końcu nadeszła TA pora. Czas picia hektolitrów gorącej herbaty cynamonowej, pieczenia dyniowego ciasta, chowania się z książką pod ciepłym, grubym kocem i spacerów wśród tańczących na wietrze liści. Z jesienią jest tak, że przez jednych jest z niecierpliwością wyczekiwana, a przez innych szczerze znienawidzona. Coraz krótsze dni i często szarobura aura potęgują u wielu z nas melancholijny, a czasem depresyjny nastrój. Jak temu zaradzić? Oto kilka propozycji na radzenie sobie z jesienną chandrą.

Narzekasz na mglistą i pochmurną pogodę? Polecam kupno świec zapachowych i rozwieszenie w domu lampek lub świetlistych girland – niepowtarzalny i klimatyczny nastrój gwarantowany. Swoją drogą, wycieczka do sklepu po jesienne dekoracje i akcesoria może stać się dobrym pretekstem do kupna paru innych rzeczy i małego przearanżowania wnętrza. Dwie pieczenie na jednym ogniu, voilà!  Jest Ci wiecznie zimno, a wizja zbliżających się wielkimi krokami coraz chłodniejszych dni ani trochę nie napawa optymizmem? Z małą pomocą przyjdzie wielki kubek rozgrzewającej herbaty z miodem, cytryną i domowym syropem malinowym. Opcjonalnie aromatyczny grzaniec z cynamonem, pomarańczą i goździkami. Smacznego! Deszczowa pogoda nie zachęca do wyjścia z domu? Jeśli nie musisz, to...nie wychodź. Zakop się pod kocem z kotem, kubkiem gorącej czekolady i wciągającą książką. Jesienny weekend (lub po prostu wolny wieczór) to dobry czas na bezkarne lenistwo i małe jedzeniowe grzeszki. Jeśli wyjść z domu mimo wszystko musisz, ubierz ulubiony sweter, owiń się ciepłym szalem, weź kolorowy parasol i nieprzemakalne buty i postaraj rozgonić złe nastroje. Hej, jesień potrafi być piękna! To najbardziej klimatyczna i nastrojowa pora roku. Jeżeli jesteś jej fanem, ciesz się każdym jej dniem. Jeśli jednak tylko czekasz aż dobiegnie końca, postaraj się ją w miarę bezboleśnie przetrwać. Wielkimi krokami zbliża się listopad, a to oznacza, że już niedługo, bez cienia skrępowania będzie można nucić "Last Christmas" i czekać na święta! A początkiem grudnia z czystym sumieniem można zacząć narzekać na nieodśnieżony samochód, siarczyste mrozy, oblodzone chodniki i permanentny brak słońca…

Więcej w tej kategorii: « (NIE) WARTO POMAGAĆ?
Powrót na górę