O KROWIE, KTÓRA STAŁA SIĘ ŻUBREM, BRANIU ŻYCIA ZA ROGI I SPEŁNIANIU MARZEŃ

Jesienią ubiegłego roku pewien ornitolog przemierzający Puszczę Białowieską napotkał na niecodzienny widok. Jego oczom ukazało się stado kilkudziesięciu żubrów, wśród których wypatrzył zwierzę różniące się od pozostałych kolorem i budową. Najpierw pomyślał, że to jakaś mutacja, po chwili jednak zorientował się, że osobliwą towarzyszką dzikich zwierząt jest… krowa. Tak, krowa! Jak okazało się, kilka miesięcy temu zwierzę uciekło właścicielowi i od tego czasu towarzyszy stadu żubrów.

Wszyscy podejrzewali, że wraz z nadejściem zimy żądna przygód krasula z pokorą wróci na pastwisko, jednak życie z nowymi towarzyszami na tyle jej się spodobało, że zdecydowała zostać nieco dłużej. I tak żyje z nimi po dziś dzień, spełniając marzenie o byciu żubrem. O naszej podlaskiej krowie było głośno w polskich serwisach informacyjnych, a nawet na antenie BBC! Happy end? Trudno powiedzieć, bo niedługo, dla dobra obydwu gatunków, zwierzęta trzeba będzie rozdzielić. Nie zmienia to jednak faktu, że od niepokornej krowy możemy się wiele… nauczyć. Czego konkretnie? Każdemu z nas zdarzyło się żałować w życiu czegoś, czego nie zrobiliśmy, bo zabrakło nam sił, motywacji, samozaparcia lub odwagi. Często bywa tak, że zwlekamy z realizacją naszych marzeń i planów, bo czekamy na jakiś znak lub sygnał, na odpowiedni czas, na to, aż gwiazdy znajdą się w odpowiedniej konstelacji, na to, aż staniemy się gotowi. Niestety, to tak nie działa. Zamiast się zastanawiać, analizować, gdybać i kalkulować ryzyko porażki, trzeba działać. Teraz, już, natychmiast! Od patrzenia na młotek nikt jeszcze nie wbił gwoździa. A jeśli kiedykolwiek zniechęcisz się lub zwątpisz, przypomnij sobie krowę, która wzięła życie za rogi (sic!) i, chcąc spełnić swoje marzenia, postawiła wszystko na jedną kartę, wyruszyła w podróż życia i została żubrem. Przecież, jeśli krowa z Podlasia może realizować swoje marzenia, to Ty tym bardziej!

Więcej w tej kategorii: « ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I… CO DALEJ?
Powrót na górę