Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 199

Pół roku na podkarpackiej scenie

  • Napisane przez 

Podobno trzynastka przynosi pecha. Jeżeli tak, to nie dotyczy to podkarpackiej sceny rockowej, bo 2013 rok jest wyjątkowo udany dla lokalnych twórców. Wybrałem dla Was pięć płyt, które ujrzały światło dzienne w pierwszej połowie tego roku. Płyt, które udowadniają, że podkarpacka muzyka to nie tylko familijne przedsięwzięcia, zespoły z programów śniadaniowych i osobliwi uczestnicy telewizyjnych talent-show.

Idąc chronologicznie, w lutym swój debiut zaliczyła grająca garażowy folk grupa Troty. Nie są to bynajmniej klimaty Brathanków czy Golec uOrkiestry. Gdyby Troty podmieniły swój folkowy arsenał – czyli banjo, mandolinę i whistle – na elektryczne instrumenty, to grałyby ostrego rocka, a tak mamy ciekawą grupę prezentującą energetyczne folkowe brzmienie doprawione nietypowymi jak na folk tekstami. Troty to stosunkowo młoda grupa, ale muzycy szybko się rozkręcili koncertując wszędzie gdzie się da.

Kwiecień przyniósł aż trzy wyróżnione przeze mnie premiery: debiut sędziszowskiej Łagodnej Pianki, drugą płytę dębickiego Ortodoxa oraz czwarty album rzeszowskiego Monstrum. Łagodna Pianka to jedna z najbardziej zaskakujących grup na podkarpackiej scenie. Tak jak oni nie grał jeszcze tutaj nikt. „Najmniejsze przeboje”, bo tak nazywa się ich płyta, to zbiór delikatnych, pop-rockowych numerów z intrygującą grą instrumentów klawiszowych. Chłopaki z Sędziszowa zaliczyli już trasę koncertową u boku Strachów Na Lachy oraz występy na Męskim Graniu i festiwalu Coke Live Music. Jeżeli będą konsekwentni, to jeszcze sporo na polskiej scenie namieszają.

Zupełnie inny klimat prezentuje Monstrum, którego najnowszy album „Czas” odsłania nowe wcielenie grupy. Po gruntownej zmianie składu rzeszowscy metalowcy zaliczają swoisty powrót do korzeni. Na nowej płycie Monstrum odświeża klimat znany z demówek zespołu. Ciągle jest to podlany hard rockiem heavy metal, ale zagrany zdecydowanie mocniej, ostrzej i konkretniej niż na poprzednim krążku.

W kwietniu drugi w dyskografii album wydał Ortodox – zasłużona hard core punkowa ekipa z Dębicy, a zarazem zwycięzca tegorocznego przeglądu na Cieszanów Rock Festiwal. Trochę trzeba było na ten krążek czekać, bo debiut datowano na zamierzchły 2007 rok, ale myślę, że było warto. „Masz prawo?” to płyta dojrzalsza i lepsza technicznie, a że chłopaki dają radę także na scenie będzie można się przekonać podczas trasy koncertowej Subcarpathian Punk Rock Show, która rusza już w październiku.

Na koniec pierwszego półrocza, w czerwcu, ukazała się płyta „W końcu!” rzeszowskiego punk rockowego The Sabała Bacała. Jako że tam gram, poprzestanę na dwóch ciekawostkach. Płyta „W końcu!” ukazała się 12 lat po pierwszym koncercie zespołu i jest to zarazem pierwsza rzeszowska punkrockowa płyta od ponad 10 lat. Dziwne, ale prawdziwe. Na pocieszenie dodam, że druga ukaże się zdecydowanie szybciej.

Jak widać, coś się na tej naszej lokalnej scenie dzieje. Zresztą, przed nami teraz jesienno-zimowy sezon koncertowy, a kolejne podkarpackie grupy już szykują nowe albumy. Ale o tym innym razem.

Powrót na górę