FELERNY GEN

Gdyby tak wyłączyć gen smutku i zniechęcenia – tak go nazwałam na własny użytek – świat byłby radosny, a życie o wiele prostsze. – Zapytaj Polaka,- co słychać,-  co u ciebie ? Murowane, że włączy gen smutku. Choroby, śmierć bliskich, przepracowanie, brak pieniędzy, coś, co w życiu nie wyszło, niespodziewane sytuacje, ktoś kogoś rozczarował, zawiódł, prawo fatalne, przepisy nie do życia, głupie urzędy – to wszystko wykrzywia usta w podkówkę. Gdyby tak się dało wyłączyć gen smutku! Człowiek wstawałby z uśmiechem, zarażał optymizmem, cieszył się z prostych rzeczy, miał odwagę do realizacji marzeń.

Czytaj dalej...

PATRONI PRZEZ DUŻE „P”

Mimo intensywnego okresu w moim życiu, zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej, chciałbym odnieść się do tematu wystawy, którą wraz z kolegami z pracy udało mi się napisać, wyprodukować i otworzyć w znakomitej lokalizacji, jaką jest płyta rzeszowskiego Rynku, a w dodatku w okresie bardzo gęstym od różnego rodzaju wydarzeń i inicjatyw, na które m.in. składała się wspomniana wystawa. Planszówka, bo taki ma charakter, opowiada szesnaście historii podkarpackich Żydów, którzy zrobili w kraju, a przede wszystkim za jego granicami, oszałamiającą karierę i to w wielu dziedzinach.

Czytaj dalej...

MUZYKA A PATRIOTYZM

Łamigłówka wyborcza nareszcie została rozwiązana. Zanim jednak przejdę do meritum, pozwolę sobie w tym miejscu na kilka pozornie niepowiązanych ze sobą dygresji. Co skonstatowałem z nieukrywanym entuzjazmem, nasza polska rzeczywistość, ciągle potrafi mnie zaskakiwać. Już sam ten fakt sprawia, że myśl o emigracji nie zagościła jeszcze w mojej głowie ani na ułamek sekundy. Kluczem jest odpowiednie nastawienie radarów, co pozwala na wychwytywanie smaczków oraz niuansów, nadających życiu jakże pożądanego kolorytu. Niekiedy są to pozornie suche informacje podane do publicznej wiadomości.

Czytaj dalej...

44’

Ania mogła zostać fotografem, uwielbiała uwieczniać w kadrze wspomnienia i zatrzymywać je na czarno – białych fotografiach. Nieśmiało marzyła o własnym zakładzie fotograficznym, takim ze złotym szyldem na drzwiach, przeszkloną witryną, czerwonymi tapetami na ścianach i dzbankiem zimnej lemoniady dla klientów. Krzysiek mógł być pisarzem. Kochał czytać, fascynował go świat poezji. Opowiadania i wiersze pisał wprawdzie do szuflady, ale coraz śmielej myślał o pokazaniu swojej twórczości innym.  Janek mógł zdać maturę i pójść na wymarzoną medycynę.

Czytaj dalej...

WIELONARODOWOŚCIOWY RZESZÓW

Karima przyjechała z Maroka. Jest piękną, młodą dziewczyną o ciemniejszej karnacji i ciemnych włosach.  Wyróżnia się na tle Polek  z o wiele jaśniejszą  cerą.  Linda przyleciała do Polski  z Meksyku. Rzeszów stał się jej wakacyjnym przystankiem na 6 tygodni. Jest pogodną, roześmianą wolontariuszką i pracuje w przedszkolu. Jenny pochodzi z  Korei. Pokonała wiele tysięcy kilometrow, by być w Rzeszowie. Deniz słoneczną Turcję z fantastycznym morskim wybrzeżem zamieniła na wakacje na południu Polski. Wszystkie uwielbiają pracę społeczną. Wyłożyły własne pieniądze, by kupić bilety lotnicze i znaleźć się w Polsce – w centrum Europy i pomagać innym ludziom. 

Czytaj dalej...