PRZEGADANY KONCERT

Mało jest rzeczy na świecie, które denerwują i drażnią bardziej niż rozmowy publiczności podczas koncertu. Piszę to z perspektywy zarówno wykonawcy, jak i, a może przede wszystkim, odbiorcy. Ciągły szum dochodzący ze strony publiczności potrafi zdekoncentrować na scenie każdego, a rozmowy potrafią skutecznie odebrać komfort słuchania innym odbiorcom. W zasadzie nikt nie wyobraża sobie głośnych rozmów podczas seansu w kinie czy spektaklu w teatrze. Na klubowych koncertach jest to jednak spotykane.

Czytaj dalej...

PROTEST W KOLORZE BLUE

Poznajcie Mary Wagner z Kanady. Mary nie przedstawi się Wam osobiście, bo jest bardzo zajętą osobą. Pozwólcie zatem, że uczynię to za nią. Przede wszystkim zacząć trzeba od faktu najważniejszego; Mary Wagner jest kryminalistką. Co więcej, jest recydywistką. W kanadyjskich więzieniach spędziła w sumie ponad sześć lat. Nie jest to mało, przyznacie, i rzeczywiście trudno temu zaprzeczyć, bo sześć lat to prawie 2200 dni. Jakim to więc procederem parała się Mary Wagner? Otóż Mary Wagner zajmowała się przede wszystkim konwersacją oraz rozdawaniem róż.

Czytaj dalej...

POP BEKSIŃSCY

Nie każdy twórca, osobowość, artysta jest pamiętany po śmierci, nie każdego twórczość przetrwa próbę czasu. Jeśli staje się ona elementem popkultury to sytuacja wręcz idealna. To, że Zdzisław Beksiński i jego twórczość są częścią popkultury nie ulega chyba dyskusji. Zainteresowani życiem malarza i jego rodziny otrzymali ostatnio kilka pozycji książkowych, a także głośny film „Ostatnia Rodzina”. Wszystko to potwierdza tezę o „popkulturowości”. Żyje wśród ludzi również pamięć o Tomku Beksińskim, ekscentrycznym synu malarza, wokół którego osoby narosło wiele mitów.

Czytaj dalej...

POZYCJA MISJONARSKA

Znałem kiedyś pewną dziewczynę. Było to dawno, ale są w życiu sprawy, o których pamięta się długo. A niektóre z nich żyją swoim podskórnym życiem, zepchnięte do podświadomości, tylko po to, by wystrzelić niczym gejzer w momencie najmniej oczekiwanym. Zupełnie jak teraz. I tak oto, krok po kroku, dochodzę. Chociaż, co zapewne będzie zaskoczeniem w kontekście tytułu niniejszego felietonu, a także samego jego początku, dochodzę, ale wcale nie na szczyt rozkoszy cielesnej, lecz do pointy.

Czytaj dalej...

MOGŁO IM SIĘ UDAĆ

Jeszcze kilka lat temu w ogień jedno za drugie mogłoby wskoczyć, a dziś twierdzą, że nie mają nic wspólnego... - Chcę rozwodu - mówi pewnego wieczoru ona do niego.
- Co proszę? A czego Ci brakuje? Duże mieszkanie, dwa samochody, kupujesz co chcesz, nic przecież nie mówię, pieniądze przynoszę, wydawać nie bronię, dbam o Ciebie - mówi on. - No, racja - mówi ona. I nic się nie zmienia przez kilka następnych lat. Ona gotuje. On nie wybrzydza, wszystko zawsze zjada. Jak go najdzie, to i talerz do zmywarki włoży. Czasem powie, że mu smakowało. 

Czytaj dalej...