Celebryta na pikniku

Słowo celebryta wbrew pozorom może mieć całkiem smaczny wydźwięk, co powiecie na bycie celebrytą chwili? Idąc więc za tropem miłych chwil i pojawiającego się ostatnio słońca, rzecz poniżej będzie o pikniku.

Wyobraźcie sobie upojną chwilę w towarzystwie promieni słonecznych, które doprowadzają Wasze skronie do delikatnych „łez”, a obok siedzi osoba, która jest idealnym towarzyszem zarówno do rozmowy, jaki i do siedzenia w ciszy. Ogólnie rzecz biorąc tak wygląda piknik, ale sercem pikniku jest jedzenie. Nie wyobrażam sobie jednego z moich ulubionych sposobów spędzania wolnego czasu bez zajadania się lub chociażby skubania czegoś smacznego. Zabierzmy się zatem za jego organizację. Bez względu na to czy wybieramy się z rodziną czy ze znajomymi, wypadałoby się jakoś logicznie zapakować, tak by nasza celebracja nie zmieniła się w siedzenie w jednej ręce z papierkami po lodach, a w drugiej z masłem pozostałym po zjedzonych kanapkach.

 

Pomocny słoik

Mowa jest o słoikach, tych najprostszych i najtańszych. Kiedy zabieram się za przygotowywanie jedzenia na piknik, wcześniej schodzę do piwniczki po kilka słoików, do których włożę np. ciastka cytrynowo-tymiankowe albo pieczony czosnek, albo kulki chlebowe, albo sos pomidorowy, albo lemoniadę, albo... no właśnie, mogłabym tak długo wymieniać. Biorę kilka dużych, żeby po pikniku pomieścić sztućce, mniejsze do deserów, a w każdym z nich wyporcjowany deser specjalnie dla każdego. Naklejam kawałek plastra z apteki i podpisuję kolorowym długopisem „dla Ciebie”, „Smacznego”, „Dokładki?”. Wieczko zakrywam papierową serwetką i przewiązuję szarym sznurkiem lub materiałową wstążką wraz z widelczykiem lub łyżeczką. Później serwetka wyczyści nam ubrudzone dłonie. Kiedy zjemy już wszystko co przygotowaliśmy, do słoików możemy wrzucić oblizane ze smakiem sztućce i porzucone papierki ze śladami po smacznych chwilach. Wystarczy zakręcić wieczko i problem z głowy. W tym momencie zaczyna się gratka dla melomanów, którzy z pewnością wezmą do rąk zapełnione słoiki i zaczną wybijać nimi rytm.

 


Przepis na „arbuzoniadę”

Czas przygotowania: 5 min

Składniki:

  • 1/2 średniej wielkości arbuza
  • 1 l wody mineralnej gazowanej
  • 3 duże łyżki miodu lub cukru, najlepiej brązowego
  • 2 cytryny

Przygotowanie:

Z arbuza wyciągamy miąższ bez pestek. Zalewamy go wodą mineralną, dodajemy wodę, miód i sok z cytryn. Całość blendujemy. Przed podaniem schładzamy w lodówce albo dodajemy kostki lodu.


 

Jagna Niedzielska

Mgr prawa, bardziej od przepisów prawa lubi przepisy kulinarne. Prowadzi stronę dealcooking.com, jest współautorką tzw. bajek kulinarnych. Otwarcie przyznaje, że jest hedonistką, stąd ponoć jej miłość do gotowania, wina i muzyki. Nudzi ją nuda, a frustruje tępy nóż.

Powrót na górę