Fot. Archiwum Fot. Archiwum

„mniej, więcej”

Nieumiarkowane jedzenie i picie to grzech przede wszystkim dla naszego organizmu. Dość ciężko się pohamować, gdy wokół tyle rozkoszy. Kuszą zapachy, kształty, kolory, a przede wszystkim smaki. Jesteśmy coraz lepszymi kucharzami i gospodarzami, którzy chcą dogodzić gościom ponad miarę.

Same wesela to dowód na to nieumiarkowanie. Trochę takie postaw się, a zastaw się sałatkami, mięsem i kluskami. Sami staramy się najeść w zapasie na cały dzień. Po takim traktowaniu nasze brzuchy ubolewają przez dłuższą chwilę. Ciała z kolei mają siły co najwyżej na bezwiedne przekręcenie się z boku na bok, ale to już w ostateczności, gdy tracimy czucie w jednej ręce.

Jak zwykle kwestią jest podejście do sprawy. Najlepszym rozwiązaniem na to będzie „mniej, więcej”. To znaczy, że nie ma co się katować długimi przerwami między posiłkami. Skoro jedzenie to celebracja chociaż krótkiej chwili, warto robić to częściej. Organizm będzie bardziej zadowolony, a my nie będziemy musieli trzymać się za opuchnięte brzuchy. Warto jeść w mniejszych porcjach, a w większej częstotliwości. Podzielmy 3 syte posiłki na 5 mniejsze. Nie mamy na to czasu? Naprawdę nie mamy czasu na schrupanie przygotowanej wcześniej przystawki ciągu 5 minut? Nie wierzę:). Już lepiej jak zaczniemy mówić z pełną buzią, dzięki temu i zjemy, i załatwimy ważne sprawy;). Między trzema posiłkami i tak często dojadamy albo czujemy już stan krytyczny głodu przed kolejną turą jedzenia w ciągu dnia. Z kolei gdy organizujemy przyjęcie, zaproponujmy gościom dużo mniejszych przystawek zamiast kilogramów monotonnych smaków. Czasami w trakcie ciekawej rozmowy rozpędzamy się słowami i rękami, które rytmicznie nabierają kolejne repety. Dzięki temu wieczór robi się coraz bardziej „ciężki” i zdarza się, że brakuje sił żeby potańczyć.

Jest za dużo cudnych smaków, żeby je pomijać, dlatego warto je częściej próbować. Lepiej je poznamy, gdy będziemy się karmić, a nie zapychać.

 

Przystawka z szynki parmeńskiej i mandarynki z pieprzem

Składniki na 2 porcje:

  • 150g szynki parmeńskiej
  • 2 mandarynki
  • oliwa z oliwek
  • pełną łyżkę czerwonego pieprzu
  • kilka kromek chleba razowego

Przygotowanie:
Na cienkich plastrach szynki parmeńskiej kładziemy sam miąższ z mandarynek. Posypujemy zgniecionym w moździerzu czerwonym pieprzem i kropimy oliwą z oliwek. Podajemy z ciemnym chlebem i cieszymy się smakiem:).

Jagna Niedzielska

Powrót na górę