RZESZOWSKIE JANUSZE

17 STYCZNIA B.R. W WOJEWÓDZKIM DOMU KULTURY W RZESZOWIE ODBYŁA SIĘ PREMIERA FILMU "RZESZOWSKIE JANUSZE" OPOWIADAJĄCEGO O ŻYCIU I TWÓRCZOŚCI EDWARDA JANUSZA, RZESZOWSKIEGO FOTOGRAFA I DOKUMENTALISTY TWORZĄCEGO NA PRZEŁOMIE XIX I XX W.

 

PIONIERSKI TEMAT I UDANA PREMIERA

Ten krótkometrażowy dokument wzbogacony o wątki fabularne wzbudził duże zainteresowanie wśród rzeszowian, którzy szczelnie wypełnili obie sale WDK-u. Skąd pomysł na film?

- Kilka lat temu usłyszałem określenie "janusze" na stare fotografie widoczne w mieście. Zgłębiając temat dotarłem do postaci Edwarda Janusza. Sam pomysł na film powstał podczas burzy mózgów, bodźcem był konkurs Podkarpackiej Komisji Filmowej na realizację filmu dokumentalnego - opowiada jeden z twórców filmu (reżyseria, zdjęcia, montaż) Jakub Kowalski, a wtóruje mu współodpowiedzialna za scenariusz i reżyserię Ilona Dusza-Kowalska:

- Edward Janusz do tej pory był postacią znaną w kręgach pasjonatów miejskich, ale nieznaną szerszemu gronu. Wraz z rodziną pozostawił po sobie imponujący dorobek fotograficzny, który daje nam znakomitą perspektywę na Rzeszów dawnych lat.

Warto podkreślić, że twórcy filmu skupieni w Fundacji Rzeszowskiej jako pierwsi podjęli się filmowego przybliżenia widzom postaci rzeszowskiego fotografa i zrobili to w ekspresowym tempie. Prace nad filmem trwały jedynie trzy miesiące, jednak efekt już po pierwszych kilku minutach robi wrażenie. Sama produkcja filmu została poprzedzona sięgnięciem do źródeł:

- Nasze dzieło niewątpliwie zyskało na wartości i autentyczności dzięki zaangażowaniu w film ekspertów, a w szczególności prawnuczki Edwarda Janusza pani Elżbiety Kaliszewskiej oraz wnuczki pani Ireny Elgas-Markiewicz. Obie panie ciepło nas przyjęły u siebie i bardzo nas wspierały w realizacji filmu. Są chodzącymi skarbnicami wiedzy - opowiada Ilona Dusza - Kowalska.

Obie członkinie rodziny rzeszowskiego fotografa uświetniły swoją obecnością premierę filmu i nie kryły wzruszenia po jego obejrzeniu.

TRADYCJA I NOWOCZESNOŚĆ

Zdjęcia do filmu odbywały się w obecnym budynku Estrady Rzeszowskiej przy ul. Jagiellońskiej, gdzie w przeszłości mieszkał syn bohatera filmu, Fryderyk Janusz. Tam zrekonstruowano wnętrze salonu, a także zakładu fotograficznego z pierwszych lat XX wieku. Wcześniej, aby uczcić pamięć o Edwardzie Januszu na drzwiach garażu obok siedziby Estrady powstał mural z wizerunkiem fotografa wykonany przez podkarpackiego twórcę Arkadiusza Andrejkowa.

Niewątpliwym atutem filmu "Rzeszowskie janusze" jest twórcze i nowoczesne wyeksponowanie zdjęć Edwarda Janusza przy pomocy animacji 2.5 D, które ukazują przenikanie się kadrów dawnych ulic Rzeszowa z ich dzisiejszymi odpowiednikami. Obraz urozmaicają również wątki fabularne. W rolę Edwarda Janusza wcielił się Waldemar Czyszak, aktor Teatru im. Wandy Siemaszkowej.

 

CIĄG DALSZY NASTĄPI

Autorzy zdradzają, że nie jest to ich ostatnie słowo, jeżeli chodzi o przybliżanie mieszkańcom Rzeszowa postaci autora popularnych "januszy":

- Widzowie chcieliby, aby film był dłuższy i chcieliby zobaczyć więcej januszy. Bardzo nas to cieszy, bo to znaczy, że zasialiśmy ziarno, które teraz kiełkuje społecznym zainteresowaniem naszym dziedzictwem. Celowo nie zdradzaliśmy wszystkiego w jednym filmie, żeby mieć pole do popisu w jego kolejnej części - zdradza Ilona Dusza - Kowalska, a myśl rozwija współautor scenariusza, Jakub Pawłowski:

- Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że wytycznymi do kolejnych części będą dzieje zakładu fotograficznego. Jeśli zakład powstał pod koniec XIX w., a funkcjonował do lat 70. XX w., to łatwo obliczyć, jakie epoki obejmą przyszłe części. Wszystkie opowiadać będą historię Rzeszowa z perspektywy januszy - zbioru fotografii pozostawionych przez rzeszowskich fotografów z rodu Januszy.

Póki co, zainteresowani, którzy nie mieli jeszcze okazji by zobaczyć "Rzeszowskich januszy", mogą nadrobić zaległości w najbliższej przyszłości. Film będzie można obejrzeć w maju podczas Nocy Muzeów w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej oraz w czerwcu w ramach festiwalu Wschód Kultury. Twórcy chcieliby również dotrzeć z filmem do rzeszowskich szkół, domów kultury i bibliotek. Honorowy patronat nad filmem objął Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc.

BARTŁOMIEJ SKUBISZ

Powrót na górę