Fot. Paweł Dubiel Fot. Paweł Dubiel

BAJKOPISARZ I KTOŚ WIĘCEJ - ZBIGNIEW TRZEŚNIOWSKI

LISTOPAD TO MIESIĄC WYCISZENIA, CZAS KIEDY JUŻ SAMA PRZYRODA I AURA Z NIĄ ZWIĄZANA MOBILIZUJE NAS DO ZWOLNIENIA TEMPA, DO BACZNIEJSZEGO SKUPIENIA SIĘ NA SPRAWACH PRZYZIEMNYCH I NA PROBLEMACH NAJBLIŻSZYCH. SPRZYJA TO SWOISTEJ ATMOSFERZE CIEPŁA RODZINNEGO, KOJARZĄCEGO SIĘ Z DZIECIŃSTWEM. A KTÓŻ Z NAS Z DZIECIŃSTWEM NIE KOJARZY BAJKI?

 

Pan Zbigniew Trześniowski (rocznik 1938) był pracownikiem łańcuckiego magistratu. Kiedy przeszedł na zasłużoną emeryturę, postanowił jakoś zagospodarować sobie dużo wolnego czasu. Jego zainteresowania historią, jeszcze z czasów młodzieńczych, stały się głównym punktem emeryckich zajęć. Postanowił więc zagłębiać się w dzieje lokalne, które były mu najbliższe. Był częstym bywalcem łańcuckiej biblioteki, a kiedy ta nie wystarczała, przyjeżdżał do Wojewódzkiej Biblioteki w Rzeszowie. Sumiennie pogłębiał studia nad historią regionalną, zbierał publikacje, czytał praktycznie wszystko, co wpadło mu do ręki. Dzięki temu doczekał się niemałej kolekcji w postaci prywatnej biblioteczki o tematyce regionalnej. Jednakże zainteresowania Pana Zbigniewa nie oscylowały wokół samej historii. Interesowała go etnografia, archeologia, socjologia, wszystkie te dziedziny, za których pomocą można wyjaśnić tajemnice z przeszłości. Szybko też zdał sobie sprawę, że wielce interesujące są też lokalne bajki, legendy, porzekadła, podania i historie z pogranicza mitów i faktów. Tak zaczęła się jego przygoda z bajką w wydaniu lokalnym, której jest wierny aż do dziś.

Pojmowanie bajki

Zbigniew Trześniowski jest autorem blisko 20 publikacji. Są to też książki, przy których pełnił rolę redaktora. W skład tak bogatej twórczości pisarskiej wchodzą prace o dziejach i legendach ziemi łańcuckiej, rzeszowskiej, kolbuszowskiej, leżajskiej, jarosławskiej, przeworskiej i lubaczowskiej. Są też przewodniki turystyczne i krajoznawcze, a także publikacje z dziedziny lokalnego sportu (szczególnie z Łańcuta). Pan Zbigniew nie próżnuje. Stale coś szuka, sprawdza, wertuje, organizuje liczne kwerendy po bibliotekach, archiwach, jest też zaangażowany w życie kulturalne swego rodzimego Łańcuta. Pasjonuje się legendami, zarówno wiejskimi jak i miejskimi, opowieściami, wręcz bajkami, w których dopatruje się cienia faktów, prawdy i odniesień do wydarzeń mających swoje odbicie w historii. Uważa, że obok historii, ważne miejsce powinna zajmować bajka. Jest to bowiem świetny wstęp do zarażania historią w ogóle. Szczególnie dzieci, ludzi młodych, którzy przyzwyczajeni są do rozpisanych dziejów w ujęciu podręcznikowym, a więc w sposób sztuczny.

Niby bajki, a jednak coś więcej


Twórczość pisarska Zbigniewa Trześniowskiego trafia i do ludzi starszych i do młodzieży. To wynik stylu jaki obiera w każdym z napisanych tekstów. Jest prosty, trafiający w sedno, traktujący o tematach zrozumiałych, jasnych, znanych przez każdemu. Bo przecież bajka czy legenda taka właśnie ma być. Ma trafiać do każdego, ma cieszyć, bawić, pouczać i przestrzegać. Z bajki należy czerpać morał, a historie spisywane przez Pana Zbigniewa takie właśnie są. Te historie mają jeszcze jedną cechę, są naszymi lokalnymi opowieściami, porzekadłami i legendami, które niekiedy sami pamiętamy, kiedy w jesienno-zimowym czasie raczono nas nimi przed zaśnięciem, albo w mroźny dzień, kiedy nie było co robić, a tylko siedzieć w ciepłym domu. Książki Zbigniewa Trześniowskiego świetnie korespondują z taką atmosferą, sielską, domową, rodzinną, sentymentalną. W nich to możemy zapoznać się wydarzeniami legendarnymi dotyczącymi powstań miast, miasteczek i wsi. Poznajemy istoty, które straszyły bądź opiekowały się różnymi miejscami. Okazuje się, że region podkarpacki pełny był czarownic, diabłów, duchów oraz innych demonów i bestii, w które niegdyś święcie wierzono. Ale Podkarpacie to też kraina, w której powstawało multum pięknych legend i bajek z pouczającym morałem, które bawiąc uczą oraz ucząc bawią. Więc apel do mam i ojców, babć i dziadków: opowiadajcie swym pociechom przed zaśnięciem regionalne bajki. To jest ten czas – listopad!

 

Więcej w tej kategorii: « POP NOW DOGRZEJ SIĘ »
Powrót na górę