Emocja - uczucie - kolor. Ewelina Lochman

CZYŻ NIE JEST TAK, ŻE MYŚLĄC O ARTYŚCIE MA SIĘ W PIERWSZEJ CHWILI NA UWADZE CZŁOWIEKA ROMANTYCZNEGO, Z GŁOWĄ W CHMURACH, NIE REAGUJĄCEGO NA BODŹCE POBOCZNE I LAWIRUJĄCEGO MIĘDZY TYM CO REALNE A NIEREALNE? OWSZEM. SĄ JEDNAK I TACY, KTÓRZY GODZĄ ZE SOBĄ TEN STAN DUCHA ZE STABILNOŚCIĄ I ROZWAGĄ. EWELINA LOCHMAN Z RZESZOWA JEST WŁAŚNIE TAKĄ ARTYSTKĄ.

 

Ewelina Lochman jest samoukiem. Nie ukończyła żadnej szkoły plastycznej, nie kształciła się w tym kierunku, maluje to, co czuje, maluje też wtedy, kiedy ma taką potrzebę. Malowała od zawsze, od dzieciństwa. Jej pierwsza poważna wystawa miała miejsce w 2002 r. w Dębicy. Wówczas zainteresował się jej sztuką Ryszard Kucab, kierownik tamtejszego domu kultury. Powiedział jej, aby kontynuowała to za wszelką cenę. Co zrobiła Ewelina? Nic. Wzięła te słowa za dobrą monetę, bowiem jeszcze nikt nigdy nie powiedział czegokolwiek na temat jej malarstwa. Kucab był pierwszy i to wyraził się w samych superlatywach. Ewelina będąc „na fali”… przestała malować.

lochman2

(NIE)SZTUKA

Do malarstwa wróciła nie tak dawno, bo trzy lata temu. Przez te grubo ponad 10 lat wcale nie stroniła od sztuki. Mało kto wie, ale Ewelina Lochman założyła jedną z pierwszych galerii sztuki w Rzeszowie. Poza tym udzielała się jako konsultantka w projektowaniu przestrzeni publicznej jak sklepy, salony samochodowe czy mieszkania. Ewelina choćby się zapierała, tak po prawdzie ze sztuką miała ciągły kontakt. Poza tym jeśli weźmiemy pod uwagę jedną z jej pasji, a więc podróżowanie i fotografię, i tutaj zwracanie uwagi na tak ważne aspekty jak człowiek, natura i krajobraz, wówczas dojdziemy do wniosku, iż Lochman zagłębiona była w sztukę i humanizm z niej płynący po przysłowiowe uszy.

lochman3

SZTUKA NA 100 %

Od trzech lat Ewelina Lochman maluje regularnie, a przynajmniej stara się, jak mówi uczciwie. W malarstwie i rysunku pociąga ją w zasadzie jeden temat – człowiek. Żeby było tego mało, niemal każda praca namalowana przez Ewelinę ma jeden niepowtarzalny i zarazem nierozerwalny element – tekst. W zasadzie mówiąc o twórczości Eweliny Lochman jesteśmy zobligowani mówić o dwóch płaszczyznach sztuki: malowaniu i pisaniu. Obydwa elementy są częścią składową jednego. W zasadzie nie ma czegoś takiego jak twórczość Lochman bez obrazu i tekstu. Sama zainteresowana tłumaczy to w ten oto sposób, że jej celem jest być cały czas z odbiorcą, instruowanie go wręcz, trzymanie za rękę i oprowadzanie po swej twórczości. Ewelina chce być z odbiorcą cały czas, bowiem oddając swe emocje na płótnie, oddaje przy tej okazji siebie w tekście, jest w całości dla obserwatora i zarazem czytelnika jej twórczości. Tego typu podejście do własnej twórczości oraz umożliwianie jej podziwiania przez odbiorcę świadczy o tym, iż Ewelina Lochman podchodzi do tego szczególnie emocjonalnie, a samo to działanie ma wyraz wyjątkowo delikatnego zwrócenia uwagi o co tak w zasadzie chodzi autorce. Co ciekawe, najpierw powstają obrazy, a dopiero lub w trakcie malowania lub rysowania, tekst. Świadczy to o tym, w co najbardziej zaangażowana jest artystka. Tekst przy tym wszystkim jest jedynie dodatkiem, albo żeby nie deprecjonować tej części twórczości i negować tego co jest napisane wyżej, dopełnieniem całości.

 lochman4

KOLOR + EMOCJA = SZTUKA

Styl Eweliny Lochman nie może się nie kojarzyć z kubizmem, który wylansowany został przez najważniejszego i najbardziej rozpoznawalnego przedstawiciela tego nurtu jakim był Pablo Picasso. Zresztą Lochman sama przyznaje, że interesuje ją ekspresjonizm, geometria, mocna i wizualna kolorystyka, która przecież jest wyrazem jej emocji. Ponieważ nastawiona jest na przedstawienia człowieka, zwłaszcza kobiety, jej emocja nakierunkowana jest szczególnie na wszelkie aspekty człowieczeństwa, jak kształt ciała, gesty, emocja z tym związana, stany psychiczne, ruch lub bezruch. Człowiek po prostu. Ewelina Lochman jest świeżo po dwóch wystawach. Jedna miała miejsce przed świętami w SLOT-cie przy ul. Jagiellońskiej w Rzeszowie, a zaraz potem w Busku Zdroju w Hotelu Słoneczny Zdrój. Natomiast już niebawem, bo 15 kwietnia, Ewelina Lochman będzie miała swój wernisaż w Teatrze „Maska” w Rzeszowie. Z miłą chęcią i nieskrywaną satysfakcją chciałbym zaprosić na tę ucztę artystyczną. Gwarantuję, że zetkniecie się z prawdziwą sztuką, a przy tym z rozwagą, którą reprezentuje sama artystka. To intrygujące połączenie.

 

LEON SZPUNAR

 

Powrót na górę