Fot. Archiwum Day&Night Fot. Archiwum Day&Night

RZESZÓW ROŚNIE W GÓRĘ

NIE POWIODŁA SIĘ KOLEJNA PRÓBA POSZERZENIA GRANIC RZESZOWA. ZA TO NASZE MIASTO ROŚNIE W GÓRĘ. RUSZYŁY PRACE PRZY BUDOWIE RZESZOWSKICH TOWERÓW LICZĄCYCH KILKADZIESIĄT PIĘTER.

 

Do niedawna w Rzeszowie najwyższe budynki mieszkalne to te pamiętające czasy PRL-u. Liczą co najwyżej 10 pięter, a zaprojektowane na tamte czasy mieszkania są małe, pokoje nieustawne i ciemne. W ostatnich latach Rzeszów przeżywa istny bum mieszkaniowy. Jak grzyby po deszczu powstały nowe osiedla z niską zabudową. 4-5-kondygnacyjne budynki mieszkalne mają ciekawą architekturę, ale popyt na własne M wciąż jest większy niż ilość oddawanych lokali, a większość mieszkań sprzedaje się już na etapie przysłowiowej „dziury w ziemi”.

SYGNAŁ Z RATUSZA

Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc wiele razy w wywiadach wspominał, że marzą mu się rzeszowskie towery. Budynki te na świecie są symbolem rozwoju ekonomicznego i dynamiki miasta. A Rzeszów do takich właśnie miast aspiruje. Dzięki zmianie w planie zagospodarowania przestrzennego, już wkrótce w ścisłym centrum Rzeszowa takowe powstaną.


Pierwsze już wyrastają tuż nad rzeszowskim zalewem u zbiegu ulicy Hetmańskiej i alei Powstańców Warszawy. Wraz z iglicami sięgną 74 metrów. Jak podaje inwestor, kondygnacji mieszkalnych będzie 18, a mieszkań 330, o powierzchni od 20 do 200 metrów. Kolejny, aż 30 piętrowy budynek, powstanie przy Olszynkach. Nieco niższy, 24 piętrowy, buduje się w okolicy Mostu Zamkowego, a kolejne 18 piętrowe budynki powstaną przy ul. Warszawskiej. Wkrótce ma również zapaść decyzja o budowie trzech bloków, z czego jeden ma mieć ponad 180 metrów wysokości przy ul. Podwisłocze (naprzeciwko Lidla).

Większość z nowo budowanych wieżowców będzie posiadała parkingi podziemne i, jak zapewniają inwestorzy, wokół nich powstaną tereny rekreacyjne dla mieszkańców miasta.

WIDOKI W CENIE

Bliskość centrum, widoki i nowoczesny design niestety kosztuje. Stąd cena mieszkań w tych wieżowcach to o kilkaset złotych więcej niż na innych nowo powstałych osiedlach, oddalonych od centrum zaledwie kilka, kilkanaście kilometrów. Nadal jest jednak znacznie niższa niż w innych aglomeracjach w Polsce, a Rzeszów, co by nie mówić, staje się „perełką” nie tylko w skali regionu, ale i kraju. Ceny w rzeszowskich towerach zaczynają się od około 5 000 zł za metr kwadratowy. A im wyżej, tym drożej.

Jednak chętnych nie brakuje.
- W ostatnich miesiącach mamy coraz więcej zapytań o mieszkania w ścisłym centrum Rzeszowa. Część kupujących to „single”, w sferze marzeń których nie leży domek z ogródkiem na obrzeżach miasta, a właśnie urządzony w industrialnym stylu lofthouse na ostatnim piętrze takiego wieżowca w centrum miasta. Niewielki, lecz z dużym tarasem i koniecznie wanną SPA – wyjaśnia Anna Leniar,  właścicielka firmy FinancePartner zajmującej się doradztwem przy wyborze najlepszych rozwiązań finansowych przy zakupie mieszkań oraz właścicielka portalu www.zamieszkajwrzeszowie.pl. Jak dodaje, wśród klientów zainteresowanych takimi lokalami są także inwestorzy - głównie lokalni, kupujący mieszkania z myślą o ich wynajmie studentom lub pracownikom koncernów i firm, których coraz więcej przybywa w naszym regionie.

- Kolejną grupą nabywców są osoby, które cenią sobie bliskość centrum, szkół, uczelni, deptak nad Wisłokiem, ścieżki rowerowe, dostęp do kin, teatrów czy filharmonii z racji aktywnego stylu życia, jaki prowadzą. Kupują przestronne apartamenty, idealne dla rodzin z dziećmi,  często przenosząc się z miejscowości sąsiadujących ze stolicą Podkarpacia, gdyż znudziły im się ciągłe dojazdy do pracy i wożenie pociech do szkół i na zajęcia pozalekcyjne. Coraz więcej wśród kupujących mieszkania w Rzeszowie jest obywateli Ukrainy – dodaje Anna Leniar.

KATARZYNA MICAŁ

 

Powrót na górę