Fot. Agnieszka Mac Uchman Fot. Agnieszka Mac Uchman

SZTUKA NADZWYCZAJNA KAMILI BEDNARSKIEJ

ARTYSTKA KAMILA   BEDNARSKA, PRYWATNIE ZWOLENNICZKA CZERNI, W SWOICH NIETYPOWYCH PRACACH MALARSKICH SIĘGA PO NAJBARDZIEJ ZASKAKUJĄCE POŁĄCZENIA KOLORYSTYCZNE. JEST ABSOLWENTKĄ INSTYTUTU SZTUK PIĘKNYCH UNIWERSYTETU RZESZOWSKIEGO, PROWADZI ZAJĘCIA W DYPLOMUJĄCEJ PRACOWNI GRAFIKI WARSZTATOWE, UPRAWIA MALARSTWO. JEJ SZTUKA PREZENTOWANA JEST NA LICZNYCH WYSTAWACH W KRAJU I POZA JEGO GRANICAMI. W ROZMOWIE Z DAY&NIGHT OPOWIADA M.IN. O CZĘSTO POWIELANYM W SWOICH DZIEŁACH MOTYWIE, TECHNIKACH JAKIMI SIĘ POSŁUGUJE, ODPOWIADA TAKŻE NA PYTANIE CZYM JEST DLA NIEJ SZTUKA.

 

Kiedy tworzysz, działasz na gruncie inspiracji czy raczej improwizacji?

Obraz wynika z inspiracji. Inspirujące bywają zarówno miejsca, kolory, osoby… lub nowopoznane  warsztaty plastyczne. Proces twórczy każdy traktuje osobiście. Dla mnie to często improwizacja, która początkowo jest zabawą warsztatem. Jest wytwarzaniem często przypadkowych efektów, które po zaakceptowaniu, zestawieniu z innymi - stają się zamierzonym elementem kompozycji. Obraz jest improwizacją pod wpływem inspiracji.

Twoje dzieła brały udział w licznych wystawach. Która z nich była dla Ciebie najważniejsza?

Dla każdego twórcy wystawa indywidualna czy grupowa to ogromne emocje. Długo przygotowujemy się do takiego pokazu. Tworzymy cykle, nowe obrazy, aranżujemy je w określonej przez galerię przestrzeni. Wystawy powstają w określonych momentach życia i często mówią o nas. Pokazujemy części swojej intymności oraz o niej mówimy. W tych momentach obrazy spotykają się z widzem. Ich odbiór jest bardzo ważny. To, w jaki sposób zareaguje oglądający jest dla mnie również bardzo ważne.

Nie sposób nie zauważyć cyklicznie pojawiającego się motywu ryb w Twoich pracach malarskich. Co kryje się za tym powielanym tematem?

Ryby to najczęstszy temat pytań odnośnie moich prac i nie ma na nie skrystalizowanej odpowiedzi. Ryba jest pewnym wytrychem - otwiera proces tworzenia. Kiedy zaczynam pracę, myślę gestem, a ten ślad często przybiera kształt ryby. Dla mnie ryba jest swojego rodzaju gestem twórczym. Nie posiada ukrytych znaczeń. Po prostu jest najwłaściwsza dla mnie poprzez swój kształt, kolor... charakteryzuje ją dynamiczny ruch,  a ja pracuję bardzo szybko na początku. Myślę, że ten rybi ruch jest dla mnie inspiracją.

Jaką techniką posługujesz się najczęściej? Czego potrzebujesz, by tworzyć?

Lubię łączyć techniki w grafice, gdzie zestawiam ze sobą szybkie offsetowe techniki druku płaskiego z drukiem wklęsłym,  monotypią. W malarstwie łączę grube faktury farb akrylowych i piasku z farbami olejnymi, cienkimi ich warstwami. Często stosuję również wosk pszczeli ze względu na jego plastyczność, ale również barwę. Bardzo lubię jego zapach. Na wosku można mieszać pigmenty. Można w nim zarabiać, można na nim drukować. Podczas przygotowania ostatniej ekspozycji, która jest aktualnie w Atelier Kasi Złamaniec, połączyłam grafikę z malarstwem. Wkleiłam też nadrukowane bibuły w obrazy. Lubię łączyć. Wszystko nawarstwiam.

Sztuka i jej wytwarzanie często kojarzy się z wielogodzinnym wysiłkiem, jednak to nie zawsze sprawdza się w praktyce. Przypominasz sobie w jakim najkrótszym i najdłuższym czasie zdarzyło Ci się ukończyć dzieło?

Nie mam określonego czasu pracy. Zależy od obrazu – i tego jak ze mną współpracuje. Bywało, że ukończenie obrazu zajmowało mi 7 minut, czasami są to długie godziny. Każda praca ma bardzo indywidualny charakter.

Malowanie bywa bardzo osobistym, indywidualnym przeżyciem. Wielu artystów tworzy tylko w samotności. Tobie zdarzyło się brać udział w improwizacjach malarskich na żywo z udziałem publiczności. Którą formę tworzenia preferujesz?

Tak, zdarzyło mi się malować podczas imprez na żywo. Na przykład podczas Festiwalu Przestrzeni Miejskiej czy Rzeszów Jazz Festiwal i wtedy maluję podczas koncertu na żywo do doskonałej muzyki. To jest bardzo wyzwalające działanie. Powstają prace zupełnie inne niż normalnie w pracowni. Muzyka staje się głównym nośnikiem emocji. Muzyka jest dla mnie bardzo silną inspiracją.

Dokończ zdanie: „Sztuka jest dla mnie…”

Sztuka jest dla mnie swobodą.

Które z Twoich dzieł jest dla Ciebie najistotniejsze?

Myślę, że najważniejsze jeszcze mi się nie zdarzyło i ciągle jest przede mną. Na szczęście, robiąc grafiki i obrazy, nie myślę o tym. Każdy obraz jest dla mnie tak samo ważny. Oczywiście są obrazy, podczas których nastąpił jakiś przełom i one są zapamiętane bardziej. Ale to nie ma dla mnie silnego znaczenia.

Jeśli chodzi o ubiór to, jak sama zdradziłaś, najbardziej lubisz czerń. A po jakie kolory sięgasz najchętniej malując? A może są też takie, których świadomie nie używasz?

Bardzo lubię czerń, biel, szarości, wszystkie oranże, silne czerwienie. Wybór koloru zależy od okresu w życiu. Wcześniej w ogóle nie używałam czerni. Teraz lubię ją zestawiać z laserunkowymi zieleniami.

W każdym odbiorcy sztuka wywołuje różne emocje. Jakie Twoja własna sztuka wywołuje w Tobie? Które dzieła innych twórców imponują Ci najbardziej?

Jest ogromna ilość inspirujących postaw twórczych. Uwielbiam prace Antoniego Tapies, Roberta Rauschenberga i Marka Rothko.

Poza malarstwem, z powodzeniem działasz także w zakresie rysunku i grafiki. W której z tych dziedzin odnajdujesz się najlepiej?

Nie ma określonej dziedziny plastycznej, którą bym wybrała. Wybór technologii zależny jest od momentu oraz zadania, które chcę przeanalizować czy miejsca, w którym jestem.

Co ze swoich dotychczasowych osiągnięć w zakresie sztuki uważasz za swój największy sukces?

Za największy sukces do tej pory uważam ostatni wykonany cykl prac malarskich.

Jakie są Twoje zawodowe plany na najbliższą przyszłość?

Planuję obronić doktorat i oczywiście wciąż tworzyć.

Rozmawiała MARIOLA SZOPIŃSKA

Powrót na górę