Fot. Archiwum D. Stępień Fot. Archiwum D. Stępień

DANIEL STĘPIEŃ - PASJA WYRYTA W SKÓRZE

ROZMOWA Z PASJONATEM, DANIELEM STĘPNIEM, KTÓREGO RĘCZNIE WYKONYWANE PROJEKTY AKCESORIÓW ZE SKÓRY ZYSKUJĄ CORAZ WIĘKSZE GRONO WIELBICIELI.

Ile trwa opanowanie techniki wytwarzania skórzanych akcesoriów? 

Wszystko zależy od tego, o jakich akcesoriach mówimy. Jeśli chodzi przykładowo o portfel gładki to wystarczy poznać techniki obróbki skóry, farbowania i szycia ręcznego. Jeśli miałbym kogoś uczyć, to myślę, że po miesiącu ten ktoś mógłby tworzyć swój pierwszy portfel. Ale nie o to chodzi w moich pracach... Główną rolę odgrywają wzory tłoczone na skórze, a to już zupełnie inna para kaloszy. Nie ma szkół czy kursów, które uczą czegoś takiego. Ja uczyłem się sam. Od poznawania technik, przez narzędzia, aż do pierwszych prób. Mimo że rysowałem od dziecka, dopiero po około 2 latach ,,wypuściłem” swój pierwszy projekt na światło dzienne. A i tak był on bardzo niedoskonały, jak teraz na niego patrzę. Bo oczywiście mam go do dziś .

Na pierwszy rzut oka wszystkie skórzane wytwory wyglądają na efekt wielogodzinnej pracy. Czy w praktyce tak właśnie jest? Ile czasu pochłania wykonanie tłoczeń i zdobień, np. na skórzanym portfelu?

Tak właśnie jest, to dość praco i czasochłonne zajęcie. Do każdego projektu podchodzę bardzo indywidualnie. Wszystko zależy od wzoru, jaki ma być wytłoczony. Są wzory, na które trzeba poświęcić nawet kilkanaście godzin, do tego dochodzi wycinanie, malowanie, obróbka metalowa (oczka napy nity), klejenie, szycie, no i na koniec krawędzie, impregnacja i zabezpieczanie skóry. Jest to więc bardzo dużo procesów, a przypominam, że wszystko robione w 100% ręcznie.

Które ze zdobień wymagało największego kunsztu?

Hmm… wszystkie zdobienia są dość trudne..., ale jeśli miałbym wybrać jeden projekt, to byłoby to siodło motocyklowe z wytłoczoną twarzą Odyna. Klient uparł się, żeby była ona jak najbardziej realistyczna. Siedziałem nad nią chyba ze 30 godzin, ale wyszła świetnie i finalnie wiedziałem, że było warto.

skora 2

Proszę dokończyć zdanie: „Sztuka to dla mnie…”

…pasja. Oderwanie się od spraw codziennych, radość, że potrafię zrobić coś z niczego. Kiedy widzę uśmiech i podziw na twarzach ludzi, którzy widzą moje prace, czuję się spełniony.

Które ze swoich dzieł uważa Pan za najbardziej wartościowe?

Wszystkie moje prace są dla mnie bardzo wartościowe, w każdej z nich zostawiam cząstkę siebie i zawsze trudno mi się z nimi rozstać (śmiech).

Najbardziej nietypowy skórzany wzór Pana autorstwa to?

Meksykanin z koltami i godło Polski na jednej sakwie motocyklowej (śmiech), taka była wola klienta.

Czy pracuje Pan również na innym niż skóra materiale?

Na razie tylko skóra, ale myślę o grawerowaniu w metalu oraz malowaniu aerografem, mógłbym wtedy kompleksowo ozdabiać motocykle.

Jak zrodziła się u Pana ta nietypowa pasja?

Od dziecka jarałem się motocyklami typu chopper, ale nie takimi zwyczajnymi, seryjnymi, tylko właśnie customami. Pasja zrodziła się od oglądania amerykańskich filmów dokumentalnych, w których właśnie widziałem prace tego typu. Już wtedy bardzo mi się to spodobało i pomyślałem... „a może by tak spróbować…”. Prowadzę też sklep motocyklowy, zawsze chciałem mieć pracę połączoną z pasją i się udało.

Rozmawiała MARIOLA SZOPIŃSKA

 

Więcej w tej kategorii: « NAPIĘCIA PIOTRA WOROŃCA JUNIORA
Powrót na górę