Fot. LIRYKA Atelier Fotografii Fot. LIRYKA Atelier Fotografii

LALKI Z DUSZĄ

LALKI Z RZESZOWA, KTÓRE ZDOBYWAJĄ SERCA MAŁYCH DZIEWCZYNEK I ICH MAM. W ROZMOWIE Z BARBARĄ ŚWIĘCH, WŁAŚCICIELKĄ PRACOWNI LALEK BY BAJA, ODKRYWAMY, DLACZEGO TAK SZYBKO ZDOBYŁY POPULARNOŚĆ W DZIECIĘCYM ŚWIECIE.

 

Mama dwóch chłopców, a tu... lalki. Dlaczego?

Pasja rodzi się w przeróżnych okolicznościach, By BAJA powstała w odpowiedzi na potrzebę damskiego akcentu w męskim świecie. To takie spełnienie marzeń o sukienkach, spineczkach i pudrowych kolorach. Wiedziałam, że chcę związać swoją przyszłość z branżą dziecięcą, jednak długo szukałam czegoś, w czym będę dobrze się czuła. Teraz wiem, że jestem tu, gdzie powinnam być. Podziękowania klientów i recenzje lalek dają mi wielką satysfakcję.

Twoje lalki pojawiły się już w kilku krajach w Europie...

…w Wielkiej Brytanii, Szwecji a wkrótce również Islandii. Marzenia się spełniają, jeśli bardzo czegoś pragniemy i im pomagamy. Jak pierwszy raz wspomniałam publicznie, że będę szyła lalki, to wzbudziło to wielkie zdziwienie, dopiero kiedy pojawiły się pierwsze zamówienia moja rodzina uwierzyła w mój pomysł. Pamiętam, jak bliska osoba powiedziała mi, że lalki są za drogie i nikt tyle za nie nie zapłaci... na brak klientów nie narzekam. Jesteśmy przyzwyczajeni do taniej chińszczyzny, ale na szczęście świadomość mam rośnie.

Jak Twoje lalki trafiły do sklepów w tych krajach?

Czytałam o firmach odzieżowych z Polski, które noszą gwiazdy. Wzorowałam się na ich doświadczeniach. Kilka lalek wysłałam blogerkom parentingowym, hasztagowałam wszystkie zdjęcia na instagramie. I tak kilka sklepów z Polski i zza granicy same się do mnie odezwały z propozycją współpracy. Kilka tygodni zajęło dopięcie szczegółów i przykładowo dziś butik Loveliness w Szwecji ma swoją linię lalek By BAJA. Sama czasem sprawdzam na ich stronie czy to się dzieje naprawdę.

Kiedy nauczyłaś się szyć?

Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku moje umiejętności dotyczące szycia ograniczały się do przyszycia guzika. Jednak, jak się czegoś bardzo chce, to można się tego nauczyć. Miałam dużo szczęścia, bo trafiłam na osobę, która nie dość, że wszystkiego mnie nauczyła, to jeszcze pomogła dopracować wszystkie szablony. W tej chwili nie byłabym w stanie wszystkiego zrobić sama, dlatego lalki szyją dwie krawcowe, które w swoją pracę wkładają całe swoje serce. Bardzo ważne jest w życiu, aby kochać to, co się robi.

W czym tkwi sekret Twoich lal?

Każda lalka jest indywidualna, tworzona pod konkretne zamówienie. Jesteśmy bardzo elastyczne i spełniamy nawet te bardzo wymyślne marzenia małych i większych dam. Lalce można dobrać kolor włosów, fryzurę, oczka, usta, tkaninę na sukienkę i spódniczkę. Każda lala jest spersonalizowana poprzez imienny haft. Najważniejsze jest jednak serce, jakie wkładane jest w przygotowanie każdej lalki. Uwielbiam pakować przesyłki, wyobrażam sobie wtedy radość, jaką daje ich rozpakowanie naszym klientkom.

Jakie są Twoje dalsze plany?

Na pewno dalszy rozwój, a w niedalekiej przyszłości powstaną również zabawki dla chłopców, ale to jeszcze tajemnica...

Rozmawiała
JOLANTA CZUMA

 

Powrót na górę