Fot. Archiwum Cleo Fot. Archiwum Cleo

Podkarpackie blogerki (cz. 3)

W ostatniej odsłonie cyklu przedstawiamy Klaudię prowadzącą bloga, który znajdziecie pod adresem www.cleoinstyle.blogspot.com.

 

Moja przygoda z blogiem rozpoczęła się

około 2 lat temu. Początkowo nie myślałam o prowadzeniu bloga na dłuższą metę. W tamtym czasie o blogach (nie tylko modowych) robiło się coraz głośniej, jednak nie były jeszcze tak popularne i wszechobecne jak teraz.

 

Na moim blogu znajdziecie

mnóstwo zdjęć, jednak nie skupiam się jedynie na pokazaniu stylizacji i jej detalach. Zależy mi, aby czytelnik oprócz mnie zobaczył jakieś ciekawe, klimatyczne miejsca, w którym byłam. Tak więc, nie zamieszczam zdjęć robionych „na szybko”, zazwyczaj są to przemyślane kompozycje. Muszę przyznać, że na początku blogowania zdjęcia, a tym samym posty, były słabe. Teraz bym takich nie opublikowała.

 

Ubrania to dla mnie

coś, do czego się nigdy nie przywiązuję. W odróżnieniu do wielu osób nie mam swojej ulubionej torebki czy szpilek. Wychodzę z założenia, że im więcej - tym lepiej. Ubrań i dodatków nigdy za wiele. Szczególnie cenię sobie te znalezione w szafie Babci lub Mamy - mają dla mnie największą wartość.

 

Moda

 to znakomity środek do wyrażania siebie. Warto z nią eksperymentować, przełamać się jeśli chodzi o najdziwniejsze rozwiązania stylizacyjne.

 

Nigdy nie połączyłabym ze sobą

Pewnego dnia zrozumiałam, co znaczy powiedzenie Nigdy nie mów nigdy. My się zmieniamy, nasze upodobania również, tak że nie warto się zapierać i twierdzić, że np. nigdy nie połączę spodni dresowych ze szpilkami, bo w końcu i tak złapiemy się na tym, że nam się to podoba.

 

Moją pasją są

sztuka i moda. Uważam, że projektowanie, stylizowanie jest sztuką samą w sobie. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, to powinien zobaczyć wystawę Alexandra McQueena w nowojorskim Metropolitan Museum pod nazwą Savage Beauty. Osobiście uwielbiam projekty Mary Katranzou - bez wątpienia odnajduję się w nich.

 

Wyrocznią stylu jest dla mnie

Trudno powiedzieć..Nie mam jednej, konkretnej ikony stylu, która by była dla mnie nieustannym źródłem inspiracji. Wydaje mi się, że tu nie chodzi o kopiowanie czyjegoś stylu, a czerpanie inspiracji z otoczenia i tworzenie swojego własnego, unikalnego stylu. Musimy być autentyczni w tym, co robimy.

 

Projektant, którego chciałabym nosić

Zdecydowanie Jean P. Gaultier oraz M. Katranzou. Z polskich projektantów lubię Roberta Kupisza oraz markę Bizuu.

 

Rzeszowska ulica jest

mało kolorowa. Wszyscy wolą bezpieczne kolory, aby nie przyciągać spojrzeń przechodniów. Ale tak czy inaczej zauważalna jest zmiana, nie tylko na ulicach Rzeszowa, ale każdego większego miasta. Ludzie śmielej eksperymentują z modą niż to miało miejsce kiedyś.

 

Moje marzenie związane z blogiem

Chciałabym, aby mój blog w dalszym ciągu się rozwijał i przyciągał rzesze czytelników.

 

Nie lubię gdy

coś nie idzie po mojej myśli.

Rozmawiała Barbara Święch

 

 

 

Powrót na górę