ZOOM NA SZYJĘ - CHOKERY

BLISKOSZYJNE OZDOBY POWRÓCIŁY DO ŁASK W WIELKIM STYLU I RÓŻNYCH POSTACIACH. NIEZWYKLE POPULARNE W LATACH 90. CHOKERY PRZEŻYWAJĄ MODOWE ODRODZENIE! ICH HISTORIA JEST ZASKAKUJĄCA I NIERZADKO SZOKUJĄCA. JAK NOSIĆ JE DZISIAJ?

 

Z HISTORII CHOKERÓW

Wielokrotnie dostawaliśmy już dowody na to, że moda wraca, a triumf chokerów, czyli bliskoszyjnych ozdób jest kolejnym z nich. Naszyjnik zapięty tuż przy szyi, niczym biżuteryjna obroża, występuje obecnie w różnej postaci, od rzemyków, przez welurowe paseczki czy też metalowe łańcuszki. Trend, który pamiętamy głównie za sprawą lat 90., tak naprawdę ma o wiele bardziej dalekosiężną historię, która bywa zaskakująca, a nawet szokująca. Narodzin tej mody można doszukiwać się już w XVIII w., co oznacza, że trend noszenia ozdobnej tasiemki na szyi ma ponad 200 lat. Początki tej mody są jednak dosyć mroczne. W czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej (1789-1799) takie ozdoby na szyjach nosiły francuskie arystokratki. Nie były to jednak działania bez znaczenia, wręcz przeciwnie – symbolizowały tzw. bale ofiar, czyli nic innego niż ceremonie, które organizowane były na cześć ofiar przewrotu kończącego rządy jakobinów. Zawiązana mniej więcej w połowie szyi gładka wstążka lub pasek, oznaczały solidarność ze straceńcami, którzy zginęli za sprawą gilotyny. Wysoko urodzone damy poprzez taki, jak mogłoby się wydawać – niepozorny dodatek, miały w zwyczaju wyrażać żałobę po zmarłych w ten sposób krewnych. Kolor wstążki również nie był przypadkowy. Najczęściej czerwony lub czarny, symbolizujący krew, która była wynikiem przecięcia ciała na dwie części. Chokery w historii pojawiały się także w mniej drastycznych kontekstach. Taką ozdobę możemy zobaczyć np. na szyi Kirsten Dunst w filmie „Maria Antonina” (2006) czy też na portrecie przedstawiającym księżnę Izabelę Czartoryską, choć w tym przypadku wstążka jest nieco grubsza, koloru białego i zawiązana na typową kokardkę.

CHOKERY WSPÓŁCZEŚNIE

Popularne obroże powróciły w wielkim stylu i święcą triumfy już kolejny sezon. Po ich buntowniczej odsłonie w latach 90., wróciły w nieco delikatniejszej, subtelniejszej, ale też bardziej różnorodnej wersji. Dawniej były atrybutem głównie nastolatek, - często stanowiły dodatek do popularnych w latach 90. gazet i magazynów młodzieżowych. Dziś noszą je również dorosłe kobiety i udowadniają, że w zależności od oprawy – choker może wyglądać stylowo i elegancko. Kluczem do sukcesu jest odpowiedni dobór stroju, gdzie obroża będzie nieszablonowym uzupełnieniem całości. Jeśli szukamy biżuteryjnego dopełnienia wieczorowej kreacji, warto postawić na grubszą obrożę w kolorze złota lub srebra. Złote kolie były hitem wybiegów Sainta Laurenta, wyrafinowane modele można było zobaczyć także na pokazach Balmain. By uniknąć jednoznaczności w wieczornej stylizacji możemy zestawić grubszy choker z kilkoma delikatnymi łańcuszkami, które wprowadzą nutkę delikatności. Na co dzień najlepiej sprawdzą się delikatne łańcuszki lub rzemyki w minimalistycznym stylu, które dodadzą szyku nawet najbardziej casualowej stylizacji takiej jak jeansy i t-shirt. Tego typu ozdoby najlepiej będą prezentować się u posiadaczek łabędziej szyi i owalnej twarzy. Warto pamiętać, że mniej smukłe szyje będą dobrze wyglądać jedynie w cienkich chokerach. Te ozdoby optycznie pogrubiają szyję, dlatego przed zakupem chokera warto upewnić się, czy aby na pewno pełni funkcję ozdoby i nie odbiera uroku przytłaczając sylwetkę.

MARIOLA SZOPIŃSKA

 

Powrót na górę