WIELKI POWRÓT JEANSU

WSZYSCY GO KOCHAMY, NIEZALEŻNIE OD KOLORU, W SZAFIE NIGDY NIE JEST GO ZA WIELE, PASUJE DO WSZYSTKIEGO, MIMO ŻE MA JUŻ 100 LAT. JEANS. W TYM SEZONIE OKAZUJEMY MU PODWÓJNĄ MIŁOŚĆ I NOSIMY GO W WERSJI DOUBLE, CZYLI JEANS NA JEANS. NIEKONIECZNIE W TYM SAMYM ODCIENIU.

KLUCZOWY START

Pierwszym miastem, które rozpoczęło produkcję seansowej tkaniny była XII-wieczna Genua (z francuskiego Gênes, przypominające w wymowie jeans), miasto w północno-zachodniej części Włoch, gdzie wytwarzano odzież marynarską. Niedługo później, wytwarzaniem podobnego materiału, pierwotnie nazywanego denimem, zajmowali się krawcy z francuskiego Nimes. Odzież wykonywana z tych tkanin, za sprawą słynnego barwnika indygo, była najczęściej koloru niebieskiego. Popularyzacja jeansu wiązała się z „gorączką złota” w USA z XIX w. Poszukiwacze złota potrzebowali odzieży z odpornej na rozerwania i przetarcia tkaniny. A właśnie taką chciał produkować Levi Strauss, młody biznesmen, który wyemigrował z Niemiec do Nowego Jorku. Klasyczny model jeansów miał pięć kieszeni, zewnętrzne szwy z pomarańczowej nici i wzmocnienia miedzianymi ćwiekami. Pierwotne zapięcie na guziki z czasem zamieniono na klasyczny zamek. W 1873 roku Levi Strauss wraz ze swoim wspólnikiem, Jacobem Davisem opatentowali swoje jeansy, które zostały wzbogacone o dodatkowe szwy w newralgicznych miejscach, np. kieszeniach i okolicach rozporka. Warto zauważyć, że do ogromnej popularności kultowych dziś jeansów niewątpliwie przyczyniły się… westerny. W latach 30. w Hollywood, w spodniach właśnie z tej tkaniny, występowali nieustraszeni kowboje. Mimo że początkowo jeansy kojarzyły się wyłącznie z modą męską, z czasem zyskały uznanie również wśród kobiet, co poskutkowało reklamą przedstawiającą dwie kobiety w jeansach, w prestiżowym magazynie Vogue, w 1830 roku.

NOŚ Z…

Przez lata jeansy zmieniały swoje fasony, kroje i kolory. W latach 60. królowały dzwony, noszone przez hipisów. Skinheadzi preferowali jeansy z prostymi nogawkami, a punkowcy rurki. W latach 70. jeansy nosili już przedstawiciele klas średnich Europy i USA. W latach 90. najmodniejszym modelem jeansów były te z obszernymi nogawkami, tzw. baggy jeans i z pewnością nikt już nie pamiętał o pierwotnym przeznaczeniu jeansów, które dedykowane były robotnikom. Dziś jeansy noszą wszyscy, bez względu na wiek i preferencje światopoglądowe. Różnorodność modeli sprawia, że każda sylwetka znajdzie odpowiedni fason, bez konieczności wpasowywania się w obowiązujące trendy. Bo moda na jeans jest zawsze. W tym sezonie nawet ze zdwojoną siłą. Double jeans, czyli jeans na jeans, jeszcze nigdy nie wyglądał tak dobrze. I wcale nie chodzi o dopasowany kolorystycznie zestaw jak z manekina sieciówki. Tej wiosny łącz różne odcienie jeansu na zasadzie kontrastu, tak jak na wybiegu u Diora. Jeans sprawdzi się w każdym kolorze – od delikatnego błękitu po intensywny granat. Maksymalistki z pewnością wiedzą, jak stworzyć modny jeansowy total look. Minimalistki za to doskonale zdają sobie sprawę, że jeans lubi towarzystwo bieli i to w każdej postaci, zarówno eleganckiej koszuli, jak też prostego t-shirtu. Nadchodząca Wiosna idealnie sprzyja romansowi jeansu z kwiatami. Delikatne, romantyczne sukienki doskonale sprawdzą się w towarzystwie jeansowej katany i zamszowych botków. Wiosno, przybywaj!

MARIOLA SZOPIŃSKA-SĄDEK

 

Powrót na górę