Fot. Aleksandra Kawalec Fot. Aleksandra Kawalec

Podkarpackie blogerki (cz. 2)

W drugiej odsłonie cyklu przedstawiamy Paulinę prowadzącą bloga, który znajdziecie pod adresem www.palinka-blog.blogspot.com.

 

Moja przygoda z blogiem rozpoczęła się od…

tworzenia wirtualnych stylizacji na różnych stronach poświęconych modzie. Z czasem zaczęłam przywiązywać większą wagę do własnego ubioru i stylizowanie siebie sprawiało mi jeszcze większą frajdę. Wtedy podjęłam dość spontaniczną decyzję o założeniu bloga, nie wiedząc, że odnalazłam nową pasję…

 

Na moim blogu znajdziecie…

głównie stylizacje i inspiracje modowe. Chcę, by moja strona była kojarzona przede wszystkim z modą, dlatego unikam wpisów na inne tematy. Staram się także, by treść, którą opatruję zdjęcia nie była ani pusta, ani ciężka w odbiorze.

 

Ubrania to dla mnie…

czasem narzędzie wyrażające osobowość człowieka, czasem środek podnoszący pewność siebie, a czasem po prostu rzecz, którą trzeba nałożyć, by nie zgorszyć otoczenia, albo zwyczajnie nie zmarznąć. Ile ludzi, tyle potrzeb.

 

Moda to…

sztuka i zabawa tą sztuką jednocześnie.

 

Nigdy nie połączyłabym ze sobą…

czegokolwiek z naturalnym futrem, lub np. z szalem z lisa. Nie dlatego, że do niczego nie pasują, ale dlatego, że kłóci się to z moimi przekonaniami. Poza tym na wojnie, w miłości i w modzie, wszystkie chwyty są dozwolone.

 

Moją pasją jest…

cóż, przede wszystkim prowadzenie bloga. W wolnych chwilach z przyjemnością poświęcam się temu mojemu, internetowemu dziecku.

 

blogerki3

 

Wyrocznią stylu jest dla mnie…

chyba nikt szczególny. Lubię podglądać najnowsze trendy u zagranicznych blogerek, ale nie jestem ich niewolnicą, dlatego wyrocznia to zdecydowanie za duże słowo.

 

Projektant, którego chciałabym nosić to…

Chanel. Prawdopodobnie nie jestem w tej kwestii zbyt oryginalna, lecz wszystko, co związane z marką jest mi bliskie. Od pikowanych torebek, po ulubiony zapach Mademoiselle Chanel. Niemniej jednak nie skupiam się na tym, by znane projekty znalazły się w mojej szafie. Lubię sieciówki, internetowe sklepy i second-handy.

 

Rzeszowska ulica jest…

coraz bardziej kolorowa i otwarta. Jako Rzeszowiacy wciąż uczymy się tolerancyjności (nie tylko w kwestiach związanych z odmiennym ubiorem), ale myślę, że zmierzamy w dobrym kierunku!

 

Moje marzenie związane z blogiem…

to przede wszystkim jego ciągły rozwój. Chciałabym, żeby blogowanie stało się moim sposobem na życie.

 

Nie lubię gdy...

niektórzy ludzie podcinają skrzydła osobom z pasjami. Marzenia się spełniają, a to że ktoś nie potrafi dążyć do swoich, nie oznacza, że innym się to nie uda.

 

Zebrała Barbara Święch

 

Powrót na górę